Napieralski: Byliśmy atakowani ze wszystkich stron

Byliśmy nierówno traktowani, atakowani ze wszystkich stron. Mieliśmy nie wejść do Sejmu. Starano się zrobić wszystko, by SLD nie weszło do polskiego parlamentu - mówił przygaszonym głosem szef SLD Grzegorz Napieralski. Tak szef Sojuszu tłumaczył swoją klęskę wyborczą.


Według sondaży, SLD dostało tylko 7,7 proc. głosów i zajęło dopiero piąte miejsce. To wynik poniżej oczekiwań. Przemówieniu Napieralskiego towarzyszyły smutne miny jego współpracowników.

Mieliśmy nie wejść do Sejmu

- Mamy różne wyniki wyborów - sondażowe - mówił szef SLD Grzegorz Napieralski. - Przyjdzie nam czekać do podania oficjalnego wyniku wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą. To była najtrudniejsza kampania wyborcza od lat. Byliśmy nierówno traktowani, atakowani ze wszystkich stron. Mieliśmy nie wejść do Sejmu. Starano się zrobić wszystko, by SLD nie weszło do polskiego parlamentu.

Na przemawiającego Napieralskiego smutno patrzyła Katarzyna Piekarska, która najprawdopodobniej nie dostanie się do Sejmu. - Wyniki sondażowe pokazują, że jesteśmy dzisiaj w parlamencie - uspokajał szef SLD.- Czekamy, aby te wyniki się potwierdziły, a najbardziej pewny będzie sondaż ten, który ogłosi Państwowa Komisja Wyborcza. Dziękuję wszystkim, którzy zaufali moim koleżankom i kolegom. Dziękuję wszystkim, którzy zaufali naszemu przesłaniu i poparli nasz program.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM