Publicyści o wynikach. "Wybaczyli Tuskowi" vs "Ulga. PiS nie będzie rządzić"

- Ulga. PiS do władzy nie dojdzie - komentuje wyniki wyborów Piotr Stasiński, wicenaczelny "GW". - Tylko ślepy nie zauważy, do jakiego stopnia pisowska opozycja stawała się ofiarą mniej lub bardziej zorganizowanej histerii - komentuje z kolei naczelny "Rzeczpospolitej" Paweł Lisicki, podkreślając, że "wyborcy wybaczyli Tuskowi".
- Przyjmuje z ulgą ten wynik. Najważniejsze, że PiS nie dojdzie do władzy. To partia szkodliwa, autorytarna i niebezpieczna dla Polski. Niebezpieczna dla Polski w nowoczesnej Europie, niebezpieczna dla Polski, która musi stawić czoła niesłychanym wyzwaniom, także gospodarczym. Jest niezbędna, by tego rodzaju partia była odsunięta od władzy -twierdzi Piotr Stasiński.



Lisicki: Wyborcy wybaczyli Tuskowi

"Trzeba przyznać, że ekipie Donalda Tuska udała się rzecz w krótkich dziejach III Rzeczypospolitej niebywała. Platforma jest jedyną partią, która po czterech latach rządów wygrała kolejne wybory parlamentarne" - pisze redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Paweł Lisicki.

"Czy to Platforma była tak dobra, czy też trafiła na tak słabego przeciwnika. Skłaniam się ku tej drugiej odpowiedzi. Nie sposób nie ocenić krytycznie czterech lat rządów Platformy. I nie mam tu tylko na myśli fatalnych błędów popełnionych w trakcie śledztwa smoleńskiego, chociaż jego przebieg, okazana przez premiera naiwność oraz rażące niedopatrzenia już same w sobie wystarczyły, by stracić zaufanie do rządzących. (....) A jednak Tusk wygrał. Wyborcy mu wybaczyli. Uznali najwyraźniej, że mimo wszelkich wad i słabości PO gwarantuje stabilizację. Docenili to, że ogólny poziom życia albo wzrasta, albo też w porównaniu z innymi krajami Europy tylko nieznacznie spada. I przede wszystkim zagłosowali tak, a nie inaczej, bo Tusk nie jest Jarosławem Kaczyńskim" - komentuje Lisicki.

"Tylko ślepy nie zauważy, do jakiego stopnia pisowska opozycja stawała się ofiarą mniej lub bardziej zorganizowanej histerii. Wszelako to nie cała prawda o powodach przegranej. To szósta z rzędu porażka Jarosława Kaczyńskiego. I jakkolwiek można docenić jego upór, siłę charakteru i determinację, to jednak od polityka należy wymagać zwycięstw. PiS od lipca 2010 roku stał się zakładnikiem emocji smoleńskich. (...) PiS nie udało się odlepić łatki ugrupowania radykalnego i nieobliczalnego. Częściowo za sprawą mediów, ale nie tylko. Przecież flirt części PiS ze środowiskiem kiboli nie był wymysłem przeciwników" - pisze naczelny "Rzeczpospolitej".

Siennicki: Tusk - polityk nie do zdarcia

"To zwycięstwo w największym stopniu jest zasługą Donalda Tuska. To on szarpnął niemrawą kampanię PO, ruszając w Polskę. Nie bał się wyjść do ludzi, rozmawiać nawet z przeciwnikami, jak wtedy, gdy dyskutował z kibicami. Tusk okazał się politykiem nie do zdarcia i przechodzi do historii jako pierwszy polityk wolnej Polski, który ponownie sięga po władzę" - pisze w komentarzu redakcyjnym Paweł Siennicki, redaktor naczelny "Polska The Times".

Zdaniem Siennickiem, drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot, którego ruch wyrasta na trzecią siłę w kraju. "O ile on sam jest znany, także z tej ekscentrycznej strony, to jego ludzie to pospolite ruszenie, które wprowadza do Sejmu wielką niewiadomą" - podsumowuje. "Wydaje się, że PiS po raz kolejny wyrównał swój pułap. Ta partia w obecnym kształcie, z dotychczasową retoryką nie osiągnie więcej" - uważa naczelny "Polski The Times".

Kurski: Polska pozostaje dramatycznie podzielona

"PiS, który zdominował żywioły populistyczne, nacjonalistyczne i radykalne, osiągnął, jak się wydaje, szczyt możliwości. To jego szóste przegrane wybory. PiS bije głową w sufit. (...) Jednak aż jedna trzecia wyborców wierzy w polityczną wizję Jarosława Kaczyńskiego (...). Polska pozostaje dramatycznie podzielona" - pisze Jarosław Kurski, pierwszy zastępca naczelnego "Gazety Wyborczej".

"Ponownie zwyciężyli ci, którzy opowiadają się za Polską nowoczesna i otwartą. Świadczy o tym również sukces Ruchu Palikota, który odebrał wyborców i SLD, i nieco Platformie. To ważny znak dla partii rządzącej i wiednącej lewicy postkomunistycznej, że potrzebom i aspiracjom obywateli nie umieli sprostać" - podkreśla Kurski.

Sztabińska: Zwycięzca nas nie zaskoczy

"Okazało się, że Polska w budowie nam nie przeszkadza, bo mamy nadzieję, że wreszcie ta budowa się zakończy. Na to liczymy - dając władzę PO na kolejne cztery lata. Ale te nadzieje są w niewielkiej grupie społeczeństwa. Szturmu na lokale wyborcze przecież nie było" - pisze Jadwiga Sztabińska, pierwszy zastępca naczelnego "Dziennika Gazety Prawnej".

"Przywódca zwycięskiego ugrupowania nie zaskoczy nas kosmiczną koalicją, ministrowie nie zasypią absurdalnymi pomysłami i nawet posłowie, choć w części nowi, chętni wrażeń i sławy, mówić będą zrozumiałym językiem" - przewiduje.

DOSTĘP PREMIUM