Zagraniczne agencje o wyborach: "Historyczne zwycięstwo"

Kochający piłkę nożną premier Tusk zapewnił sobie kolejną kadencję. Ekscentryczny baron alkoholowy niespodziewanie znalazł się na trzecim miejscu - piszą zagraniczne agencje informacyjne o wyborach w Polsce.
Zagraniczne agencje tuż po 21 wysyłały pilne depesze obwieszczające zwycięstwo rządzącej koalicji. "Centroprawicowa, pro-europejska i pro-biznesowa partia wybrana na drugą kadencję" - informowały AP, Reuters i AFP. Korespondenci zwracali uwagę na "komfortowy" 10-procentowy dystans dzielący PO od PiS - "narodowo-konserwatywnej opozycji".

"Historyczne zwycięstwo"

"Platforma Obywatelska premiera Tuska zdobyła 212 miejsc w Sejmie" - podano. Kolejne 28 zajmie jej koalicjant - "bazujący na wiejskim elektoracie PSL" - pisała AP. Szybko poinformowano, że Tusk "ogłosił zwycięstwo", a Jarosław Kaczyński "zaakceptował porażkę".



AP zwraca uwagę, że jest to "historyczne zwycięstwo", a Tusk jest pierwszym premierem po obaleniu socjalizmu w 1989 r., któremu udało się wygrać dwa wybory z rzędu. "To głosowanie było największym testem dla Tuska, który przewodził podczas okresu wysokiego wzrostu gospodarczego i pomógł ustabilizować państwo po katastrofie smoleńskiej - najgorszej tragedii w Polsce od kilku dekad" - podała AP.

Reuters nakreślił portret polskiego premiera: Tusk "kocha piłkę nożną", jest pragmatyczny, "łagodnie manewruje polską gospodarką", ale "silnie dzierży władzę w partii" i pozostaje jednym z najpopularniejszych polityków. Jego córka Katarzyna stała się celebrytką po udziale w "Tańcu z gwiazdami" i otworzeniu modowo-kulinarnego bloga - przypomina agencja.

"Milioner-prowokator trzecią siłą"

Uwagę wszystkich przyciągnął niespodziewany sukces Ruchu Palikota. "Antyklerykalny potantat wyrasta na trzecią siłę w parlamencie: w dniu swojego wyborczego debiutu dostał 10,1 proc" - podała AFP. Agencje zwracają uwagę na "populistyczne obietnice" nowej partii, jej krótką historię i konflikt z Kościołem. Samego Janusza Palikota określają jako "barwnego alkoholowego barona" i "znanego z niekonwencjonalnych zachowań" "milionera-prowokatora".

AFP w jednej z depesz kreśli obraz 57-letniej Anny Grodzkiej, która ma szanse zostać pierwszą transseksualną posłanką. "Startowała z pobożnego południowego miasta - Krakowa, niegdyś domu zmarłego papieża Jana Pawła II" - pisze agencja. Świetny wynik wyborczy przyjęła ze łzami wzruszenia w oczach. - Polska się zmienia i ja z Robertem Biedroniem (liderem kampanii anty-homofobicznej) jesteśmy tego żyjącym dowodem - mówiła Grodzka w rozmowie z AFP.

"Tusk chce naprawić relacje", "Kaczyński chciałby się mścić"

Zagraniczni korespondenci zwracają też uwagę na kontekst wyborów. "Polacy głosują w wyborach, które zdeterminują, czy kraj utrzyma koncyliacyjny ton w stosunkach z Rosją i Niemcami, czy przyjmie bardziej wojowniczą postawę" - pisała przed zakończeniem głosowania agencja AP.

"Tusk starał się naprawić relacje z potężnym wschodnim sąsiadem, którego obawia się wciąż wielu Polaków" - pisała AP - "Rząd pod przewodnictwem Kaczyńskiego zmieniłby tą politykę". Depesza wymieniała "antyniemieckie wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego" i fakt, że wini on Rosję i premiera Tuska za śmierć swojego brata w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. "Tusk mówił, że boi się, że jeśli Kaczyński wróci do władzy, będzie chciał się mścić na tych, których wini" - przypomniano.

Polska utrzyma stopniowe tempo reform

Agencje zwróciły także uwagę na ekonomiczny wymiar wygranej Platformy. Jacek Rostowski w rozmowie z Reutersem wyraził nadzieję, że zachowa stanowisko ministra finansów. Zadeklarował też chęć zredukowania deficytu finansowego poniżej 3 procent, "zgodnie z obietnicami złożonymi Unii Europejskiej". Minister Michał Boni zapowiedział utrzymanie stopniowego tempa reform gospodarczych "w czasach kryzysu i zawirowań na rynkach światowych".

"Rynki przyjmą ten wynik z ulgą, zwycięstwo Tuska to znak stabilności" - podsumowuje Reuters. Zwraca też uwagę na nacisk inwestorów na kontynuowanie reform.

Polska to jedyny kraj Unii Europejskiej, który uniknął recesji, a w tym roku wzrost PKB ma wynieść 4 procent - najwięcej spośród siedmiu największych gospodarek UE - przypomina BBC.

Liderzy arabskiej wiosny obserwują polskie wybory

Agencje zwracały tez uwagę na to, że polskie wybory były obserwowane przez wysłanników z Libii, Tunezji i Egiptu. Liderzy arabskiej wiosny widzieli jak wygląda proces elekcji. Wielu z nich po raz pierwszy w życiu widziało wolne i demokratyczne wybory.

DOSTĘP PREMIUM