Komentatorzy: historyczny sukces Tuska, Napieralski sam sobie winien

Według komentatorów Poranka Radia TOK FM, wyniki niedzielnych wyborów przejdą do historii. - Tusk jest jednoosobowym zwycięzcą. Platforma wygrała po kryzysie, Smoleńsku - mówił Tomasz Machała. - Po 1989 r. premierami było wielu wybitnych, mądrych ludzi. I żadnemu z nich nie udało się to, co zrobił Donald Tusk - dodał Piotr Kraśko. Nikt nie miał też wątpliwości, kto jest największym przegranym. - To był pogrzeb w fatalnym stylu, po fatalnej kampanii - podsumował Machała przegraną SLD.
206 mandatów poselskich dla PO. Dane z 93 proc. obwodów.>>

Według ciągle niepełnych wyników, Platforma Obywatelska może liczyć na ponad 190 mandatów w nowym Sejmie. To pierwsza w historii partia, której udało się drugi raz z rzędu wygrać wybory. - To fantastyczny wynik. Tusk jest jednoosobowym zwycięzcą. Taki wynik po kryzysie, czterech latach rządzenia, Smoleńsku - chwalił Tomasz Machała z Polsatu. Jak stwierdził Piotr Kraśko "to absolutnie historyczny wynik". - Po 1989 r. premierami było wielu wybitnych, mądrych ludzi i żadnemu z nich nie udało się to, co zrobił Donald Tusk. Przecież 10 lat temu Leszek Miller był nazywany "żelaznym kanclerzem" i partia mu się rozpadła, przed końcem kadencji - przypomniał dziennikarz TVP1.

Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego z "Rzeczpospolitej" na wyniki niedzielnych wyborów trzeba też spojrzeć, jak na pojedynek rządzących z opozycją. - To wyniki katastrofalne dla opozycji. I PSL po raz pierwszy wyszedł dobrze na byciu koalicjantem. Do tej pory koalicjanci byli zjadani, a PSL wyszedł z wyborów niesamowicie wzmocniony - powiedział publicysta "Rzeczpospolitej".

Pogrzeb SLD w fatalnym stylu

Piotr Kraśko zwrócił uwagę, że porażka SLD wydarzyła się dokładnie 10 lat po historycznym sukcesie lewicy. - Wtedy SLD pod wodzą Leszka Millera zdobyło ponad 41 proc. głosów - przypomniał.

Zdaniem Tomasza machały porażka Sojuszu pod wodzą Napieralskiego nie powinna być zaskoczeniem. Bo, jak ocenił, SLD miało fatalną kampanię. - To niesamowity zwrot akcji. Cztery lata temu to Kaczyński obwiniał media, "zjednoczony front mediów", za porażkę. Teraz Grzegorz Napieralski wcielił się w rolę Kaczyńskiego, obwiniając wszystkich innych poza sobą. Zupełnie niesłusznie, bo moim zdaniem przede wszystkim on jest winny. To był pogrzeb w fatalnym stylu, po fatalnej kampanii - stwierdził dziennikarz Polsatu.

Szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej próbował wziąć w obronę Michał Szułdrzyński. - Żaden z liderów nie chciałby prowadzić kampanii, kiedy jego przywództwo jest podważane. Choć oczywiście Napieralski popełnił mnóstwo błędów, źle ułożył listy, miał zły pomysł na kampanię - uważa publicysta "Rz".

Komentatorów zaskoczył dobry wynik debiutanta - Ruchu Palikota. Ale zdaniem Szułdrzyńskiego to nie tylko efekt, ciężkiej pracy sympatyków byłego posła Platformy. - Moim zdaniem autorem sukcesu Palikota jest Prawa i Sprawiedliwość - stwierdził.

Kto sięgnie po władzę?

Nie ma wątpliwości, że losy przewodniczącego SLD są już przesadzone. Choć nawet jego zdeklarowani przeciwnicy, tacy jak Ryszard Kalisz, zachowują dużą powściągliwość o komentowaniu "osiągnięć" Napieralskiego.

- Kto ma przejąć władzę w partii? Aleksander Kwaśniewski przecież tego nie zrobi. Leszek Miller, Józef Oleksy, Ryszard Kalisz? To wytrawni politycy, ale czy mogą porwać tę partie w stronę, gdzie ona może zdobyć 10 proc. głosów? - pytał Piotr Kraśko z TVP1.

Zdaniem Machały nowy lider Sojuszu będzie musiał spróbować "zrobić coś nowego, spróbować z innymi środowiskami: Palikotem, Sierakowskim".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM