Leszczyński ujawnia: działacze SLD już pukają do drzwi Ruchu Palikota

Dziennikarz ujawnił, że do nowego ugrupowania już zgłaszają się lokalni działacze SLD. - Chcą przejść, włączyć się - mówił. Leszczyński przyznał też, że nie zna wszystkich 40 posłów Ruchu. - Mam taką przypadłość: prozopagnozję - tłumaczył w Poranku Radia TOK FM. I bardzo wychwalał, tych kilku których zna.
10,02 proc. poparcia dla Ruchu Palikota Nowe ugrupowanie będzie miało 40 posłów>>

Zdaniem Roberta Leszczyńskiego, pierwszym postulatem Ruchu Palikota, który powinien być zrealizowany jest przyjęcie ustawy o związkach partnerskich. - To nie wymaga budowy stadionów, dotacji z UE. To rzecz do załatwienia, jest w całej Europie i dziwne, że w Polsce tego nie ma - mówił dziennikarz, któremu nie udało się zdobyć poselskiego mandatu. Żałuje tego, ale ujawnił, że miał inne zadania. - Miałem siedzieć w Warszawie i walczyć o głosy dla wszystkich. To było jasne poruczenie - stwierdził Leszczyński, który nie kryje, że ma apetyt na funkcję rzecznika Ruchu Palikota.



Wyborczy sukces nowego ugrupowania już wywołał ruch na scenie politycznej. - Wiem, że otrzymujemy pewne sygnały od działaczy regionalnych SLD. Oni teraz pełnią ważne funkcje w regionach. Chcą przejść, włączyć się - ujawnił Leszczyński. Wśród chętnych do opuszczenia Sojuszu nie ma posłów. Leszczyński "obstawia", że po wyborczej porażce Napieralskiego na czele SLD stanie Ryszard Kalisz.

Jak mówił gość Poranka Radia TOK FM, trudno mu sobie wyobrazić koalicję z SLD. - Ale

dla realizacji naszych postulatów będziemy bez wątpienia skłonni współpracować z SLD - deklarował. I przyznał, że znacznie łatwiej jest mu wyobrazić sobie wejście do koalicji z PO.

Znamy się tylko z widzenia?

Zdecydowana większość 40 posłów Ruchu Palikota to wielka niewiadoma. Okazuje się, że także dla znanego działacza Roberta Leszczyńskiego.



Dziennikarz pytany przez Dominikę Wielowieyską o kilku działaczy, którzy weszli do Sejmu, bardzo niewiele mógł powiedzieć. Najczęściej komplementował: "miły, sympatyczny, genialny, znam go z pola walki". I tłumaczył się pewną przypadłością. - Mam prozopagnozję. To jest nieumiejętność rozpoznawania twarzy i kojarzenia jej z nazwiskiem - tłumaczył Leszczyński.

I udowadniał, że nowy klub w Sejmie to wcale nie jest wielka niewiadoma. - Jest bardzo dużo znanych postaci. Nie można powiedzieć, że Robert Biedroń jest nieznany, czy Anna Grodzka,

czy Wanda Nowicka - wyliczał.

"Jesteśmy za silnym państwem"

Według Roberta Leszczyńskiego Ruch Palikota to "lewica ideologiczna", ale przede wszystkim liberałowie. I to ma być widać w czasie sejmowych głosowań. - Jesteśmy za silnym państwem - deklarował dziennikarz.

Dlatego, jak mówił, można się spodziewać, że w np. w przypadku projektu likwidacji KRUS, czy też podniesienia wieku emerytalnego, Ruch Palikota będzie głosował na tak.

Powyborcza przysięga Ruchu Palikota: "Jak hajlowanie">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM