"Kościół największym przegranym" - komentarz po wyborach

Kościół przegrał podwójnie - pisze w komentarzu na Wyborcza.pl dziennikarka "Gazety Wyborczej" Katarzyna Wiśniewska. "Porażka PiS i 10-proc. poparcie dla antyklerykalnego Ruchu Palikota pokazują, że coraz więcej ludzi obojętnieje na głoszony przez biskupów żelazny katalog zagrożeń" - podkreśla.
Zdaniem Wiśniewskiej elektorat partii Palikota nie widzi niebezpieczeństwa w legalizacji związków partnerskich, liberalizacji ustawy antyaborcyjnej czy wycofaniu religii ze szkół.

Uruchamia się więc sygnał alarmowy dla Kościoła - pisze dziennikarka. "(...)do elektoratu lewicy spod znaku SLD, na którym duchowni dawno położyli krzyżyk, dołączyli nowi, młodsi, którzy nie liczą się z autorytetem duchowieństwa, a ich antyklerykalizmu nie sposób tłumaczyć tęsknotami za PRL, zwłaszcza że wielu z nich po prostu go nie pamięta" - czytamy w komentarzy Wiśniewskiej.

Autorka tekstu zauważa, że co prawda Kościół nie był tak aktywny w tych wyborach, jak jeszcze kilka lat temu, jednak "sympatie PiS-owskie dały się zauważyć". "W niektórych kościołach (choćby w Bydgoszczy) odbywały się spotkania z kandydatami PiS. Poseł PO Jacek Krupa dostał list od księdza ze Skawiny, że nie spełnia kryteriów polityka, na którego mogą głosować katolicy - bo zagłosował za odrzuceniem projektu całkowitego zakazu aborcji" - podaje przykłady publicystka "Gazety Wyborczej".

Walka z Nergalem, czyli rządem?

Według Wiśniewskiej aktywność Kościoła w tych wyborach widoczna była poprzez krytykę Nergala i poruszanie kwestii aborcji. "Sugestie biskupów, że katolik powinien głosować na kandydata, który gwarantuje "ochronę życia od poczęcia", można było odczytać jako zawoalowane wsparcie dla PiS - jedynej partii, która w całości poparła projekt pełnego zakazu aborcji", a "walkę z rzekomymi wpływami satanizmu w publicznej telewizji niektórzy biskupi przekuli w krytykę partii rządzącej" - pisze dziennikarka.

Czemu więc Kościół, zdaniem dziennikarki, w tych wyborach jest największym przegranym? Po prostu dla wyborców Palikota nie jest ważne, by z Kościołem "dobrze żyć". Według Wiśniewskiej teraz wielu biskupów boi się, że zmian obyczajowych, które proponuje Palikot, w ogóle już nie można powstrzymać.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM