Tusk: Nie zmienię rządu do końca prezydencji. Dopiero pod koniec roku...

- Zaproponuję, aby do końca polskiej prezydencji w UE, czyli do końca roku, nie zmieniać składu rządu - mówi w tygodniku "Polityka" Donald Tusk w jedynym wywiadzie udzielonym po wyborach. Premier zapowiada też, że "u progu nowego roku wspólnie z premierem Pawlakiem będzie proponował głęboką rekonstrukcję rządu".
- Będę proponował zarówno prezydentowi jak i wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi, aby do końca prezydencji, czyli do końca roku, nie zmieniać składu rządu. Obecni ministrowie prowadzą swoje rady sektorowe i jest racjonalne, aby dokończyli pracę - mówił Donald Tusk.

"W nowym roku głęboka rekonstrukcja rządu"

Premier zapowiedział, że "u progu nowego roku wspólnie z premierem Pawlakiem będzie proponował głęboką rekonstrukcję rządu". Dodał, że inna koalicji niż w tej chwili "wydaje się mało prawdopodobna".

Tusk stwierdził, że przyszłe zmiany ministerialne będą zależały od oceny "kwalifikacji i przydatności". Premier zapowiedział zmianę na stanowisku ministra edukacji, zajmowanym obecnie przez Katarzynę Hall. Wymienił też szefów resortów, którzy nie muszą obawiać się o swoje ministerialne teki. - Z całą pewnością czołówka to Ewa Kopacz, Elżbieta Bieńkowska, Jacek Rostowski i Radosław Sikorski. - Bardzo wysoko cenię Michała Boniego - powiedział Tusk. Zaznaczył też, że "Tomasz Siemoniak dobrze zaczął jako szef MON, a Jerzy Miller wykonał kawał gigantycznej pracy", ale nie ukrywa, że myśli o zmianie struktury tego resortu.

Wydaje się pewne, że stanowisko straci też niepopularny Cezary Grabarczyk. Gwoździem do trumny szefa resortu infrastruktury ma być m.in. bardzo słaby wynik w wyborach. Pokonał go minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski oraz łódzki poseł Platformy John Abraham Godson.

"Z Palikotem będziemy współpracować nad konkretnymi ustawami"

W wywiadzie dla tygodnika "Polityka" Donald Tusk mówił o możliwej współpracy z Januszem Palikotem. - Najwięcej szans na współpracę nad konkretnymi ustawami dostrzegam w Ruchu Palikota - powiedział premier.

Tusk zaznaczył, że zamierza kontynuować swoją politykę stabilizacji i spokojnych reform. - Za granicą nikt nie ma wątpliwości, kto w Polsce prezentuje umiarkowany, reformatorski, liberalny w gospodarce kierunek. Tylko w Polsce nie wszyscy to doceniają - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM