Aniołki Prezesa nie dostały się do Sejmu. "Może dadzą nam szansę za 4 lata"

Siedem młodych kandydatek, które z plakatów i podczas konferencji prasowych zachęcały wyborców do głosowania, nie weszło do Sejmu. Zdobyły po kilka tysięcy głosów.
- No niestety nie udało się w tych wyborach, może ktoś da nam szansę za cztery lata i może wtedy się uda - mówi Klejnowska. - Wydaje mi się, że te sześć tysięcy głosów to jest dobry kapitał, by nad tym pracować dalej. Bardzo cieszę się z tego, że mogłam wystartować. Ogólnie naprawdę nie jest źle i w ogóle nie jestem tym przygnębiona - dodaje z uśmiechem. - Trzeba od siebie wymagać. Oczywiście zrobię od siebie wewnętrzny rachunek sumienia i zobaczymy gdzie zawiniłam, gdzie popełniłam błąd - mówi Ilona Klejnowska.

Klejnowska zdobyła 5 875 głosów w okręgu płockim. - Jestem dumna z tego wyniku i bardzo dziękuję ludziom, którzy mi zaufali, bo dopiero od dwóch miesięcy funkcjonuję w polityce, wcześniej byłam w biurze prasowym partii - mówi. Tutaj też wraca po nieudanej, krótkiej karierze politycznej: - Jest mi dobrze, niech tak będzie. Na pewno są inne rzeczy, które oprócz tego chciałabym robić - zaznacza.

Ilona Klejnowska startująca z płockiej listy Prawa i Sprawiedliwości ma wśród "aniołków" najlepszy wynik. Na Sylwię Ługowską, która miała piąte miejsce na łódzkiej liście, zagłosowało 4 447 osób. Startująca w Bydgoszczy - z miejsca czwartego - Magdalena Żuraw w wyborach uzyskała 2 261 głosów. Startująca z szóstego miejsca w Gliwicach Anna Krupka przekonała do siebie 3 044 wyborców. Z kolei piątka w Krośnie Anna Schmidt uzyskała 4 037 głosów. Najstarsza "anielica" Aleksandra Jankowska - lat 36, która startowała w Gdańsku z miejsca czwartego, zdobyła 3 398 głosów. Szósta na liście PiS w Bielsku-Białej Magdalena Wiciak uzyskała 3 660 głosów.

DOSTĘP PREMIUM