Kaczyński bez rozliczeń kampanii. "Rozliczenia musiałyby objąć także jego"

Jarosław Kaczyński zapowiada, że nie będzie rozliczeń przegranej kampanii. - Wie, że rozliczenia musiałyby objąć także jego - ocenia były polityk PiS Michał Kamiński w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
Jarosław Kaczyński mimo szóstej porażki z rzędu nie odchodzi z polityki, choć w 2008 r. deklarował, że to zrobi, jeśli przegra bitwę o Sejm w 2011 r.

Kaczyński oświadczył, że nie będzie powyborczej czystki. - Rozliczenia po wyborach, jeśli nie doszło do wydarzeń drastycznych, a w moim przekonaniu nie doszło, nie mają sensu. Ci, którzy chcieliby je podjąć, szkodzą partii - powiedział szef PiS.

- Jarosław Kaczyński znalazł się w głębokiej defensywie. Zapowiedź, że nie będzie rozliczeń, świadczy o tym, że wie, że te rozliczenia musiałyby objąć także jego, że ta klęska to jego osobista klęska - ocenia były polityk PiS europoseł Michał Kamiński. I przypomina, że szef PiS ostro rozliczał wybory prezydenckie 2010 r., gdy miał wynik znacznie lepszy niż teraz.

Krytyczne teksty o wyniku PiS pojawiły się w sprzyjającym partii ''Naszym Dzienniku'' o. Rydzyka (''Możemy mówić o klęsce partii Kaczyńskiego'' - ocenia cytowany ekspert), a jeden z ideologów PiS, naczelny ''Gazety Polskiej'' Tomasz Sakiewicz podsumował: ''Złym pomysłem było wydawanie książki na wybory. Ryzyko było zbyt duże, podobnie jak wizyta w programie Tomasza Lisa. To był koniec zwycięskiej kampanii. PiS musi wyciągnąć wnioski. W niektórych miejscach brakowało struktur. Bardzo źle została rozegrana sprawa Angeli Merkel''.

Cały tekst w serwisie internetowym "Gazety Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM