Wybory 2011. Słowa o Merkel miały zniknąć z książki Kaczyńskiego

PRZEGLĄD PRASY. Recenzent książki Jarosława Kaczyńskiego "Polska naszych marzeń" zalecał, by usunąć z niej kontrowersyjne fragmenty dotyczące kanclerz Niemiec - ustaliła "Rzeczpospolita".
"Nie sądzę, żeby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności. Nie będę jednak tego przeświadczenia rozwijał" - takie zdania pojawiły się w książce prezesa PiS, którą reklamowano na finiszu kampanii wyborczej. Sugestie Kaczyńskiego wywołały medialną awanturę. Krytykowano je zarówno w polskich mediach, jak i w Niemczech. Politycy PO zarzucili liderowi PiS, że szkodzi polskim interesom.

"Rzeczpospolita" ustaliła, że PiS mogło uniknąć tej wpadki. Książka Kaczyńskiego miała iść do druku bez kontrowersyjnego fragmentu dotyczącego Angeli Merkel. Według informatorów "Rzeczpospolitej" jeden z recenzentów, który dla sztabu PiS opiniował książkę, zakreślił te fragmenty jako mogące zaszkodzić kampanii.

Na temat tego, dlaczego fragmentu nie usunięto, w PiS krążą dwie wersje. Jedna mówi, że ostrzeżenia recenzenta zlekceważyli PR-owcy wspierający sztabowców w kampanii. Mieli uznać, że zaakcentowanie problematycznych wątków dotyczących naszego zachodniego sąsiada pomoże zmobilizować twardy elektorat. W partii mówi się też, że na wycięcie problematycznych fragmentów miał nie zgodzić się sam prezes.

DOSTĘP PREMIUM