Niesiołowski zwalnia naczelnego "Rz"? "Przekroczenie wszelkich granic"

"Lizusy PiS-owskie". "Życzę Lisickiemu, żeby go wyrzucili. Znajdzie pracę w przemyśle pornograficznym" - takie stwierdzenia rzucał w "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski z PO. "To przekroczenie wszelkich granic" - komentuje Agnieszka Romaszewska-Guzy z SDP. - Polityczny błąd - dodaje Adam Leszczyński z "GW".
"Co znaczy prawicowi dziennikarze? To lizusy PiS-owskie. To jest kategoria, której za dziennikarzy nie uważam. Oni tak mówili, bo kłamali. (...) Lisicki, autor pornograficznego opowiadania. Składam mu gratulacje. Myślę, że jak go wyrzucą z ''Rzeczpospolitej'', to znajdzie w przemyśle pornograficznym pracę" - mówił Stefan Niesiołowski z Po w "Kropce nad i". - Ale nie życzy mu pan tego, żeby go wyrzucili? - dopytywała Monika Olejnik. - Życzę, bo uczynił z tego pisma pismo w znacznym stopniu PiS-owskie - usłyszała w odpowiedzi.

"Przekroczenie wszelkich granic"

O wypowiedzi polityka PO napisała m.in. "Rzeczpospolita" w swoim wydaniu internetowym. - To przekroczenie wszelkich granic. Lepiej by było, aby człowiek, który wygłasza takie opinie, wcześniej porządnie się zastanowił nad tym, co mówi. Oburzające jest też to, że takie słowa wypowiada w dużej telewizji ktoś, kogo właśnie wybrano na posła. Należy się więc bardzo poważnie zastanowić nad tym, dokąd zmierzamy. Współczuję też Monice Olejnik i innym dziennikarzom, którzy muszą z takimi ludźmi rozmawiać - skomentowała dla "Rz" Agnieszka Romaszewska-Guzy ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Poslkich.

"Posunął się za daleko"

O sprawie napisał także Adam Leszczyński z "Gazety Wyborczej". "(...) Stefan Niesiołowski posunął się za daleko" - stwierdził.

"(...) Wpływowy polityk partii rządzącej nie powinien mówić właścicielowi prywatnej gazety, kogo powinien zwolnić. Nie powinien tego nawet sugerować. Zwłaszcza teraz - kiedy 100 proc. udziałów w gazecie przejął nowy właściciel, który zapewne myśli nad dokonaniem zmian personalnych w redakcji. To więcej niż niezręczność: to polityczny błąd. Niesiołowski dostarcza w ten sposób tylko argumentów tym, którzy twierdzą, że rząd naciskał na zmiany właścicielskie w "Rzeczpospolitej" by uciszyć krytyczną wobec PO gazetę"

DOSTĘP PREMIUM