GW: Biskupi mówią jak Palikot

- Nie da się dyskutować o roli Kościoła, gdy hierarchowie na każdą krytykę reagują agresją - piszą w ?Gazecie Wyborczej? Grzegorz Sroczyński i Katarzyna Wiśniewska.
"Kto chce usunąć krzyż z przestrzeni publicznej w Polsce, ten chce wprowadzać własną ideologię nienawiści" - ogłosił abp Józef Michalik po weekendowym zebraniu Episkopatu. Jak widać, niewiele ma Kościół do powiedzenia w dyskusji o świeckim państwie. Biskupi na brutalny język Palikota odpowiedzieli równie brutalnie. Inaczej najwyraźniej nie potrafią.

Palikot rozpoczął dyskusję o świeckim państwie. Nie jest specjalnie ważne, czy robi to szczerze, czy dla taniego efektu. Kościół tej dyskusji nie chce, chociaż jest nieunikniona. Przykłada do postulatów Palikota postpeerelowską kliszę, abp Sławoj Leszek Głódź mówi o "recydywie tego, co było już po 1945 r." Biskupi reagują agresywnie, ciskają gromy, bo przyzwyczaili się, że to skuteczne. Kościół po 1989r. od kolejnych rządów - od lewicy po prawicę - dostawał wszystko, co chciał. Państwo ustępowało, bo zawsze były jakieś ważne powody, żeby ustępować. I zawsze też były ważne powody, żeby tzw. mainstream siedział cicho.(...)

Polscy biskupi, tłamsząc przez lata wszelkie próby dyskusji o roli religii w świeckim państwie, wyrządzili Kościołowi krzywdę. Pozbawili go rozsądnej kontroli. I pozbawili rozsądnych krytyków. Teraz więc - zamiast poczciwie zatroskanego "Tygodnika Powszechnego" czy ojca Ludwika Wiśniewskiego - mają Palikota. To z nim

oraz tygodnikiem "Fakty iMity" będą musieli toczyć światopoglądową dyskusję. Na własne życzenie.

Cały tekst na drugiej stronie "Gazety Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM