Kwaśniewski: "Co źle zrobiło SLD w kampanii? Właściwie wszystko"

Pierwszym błędem było rozbicie LiD-u, drugim - walka Napieralskiego z Olejniczakiem. W najnowszym "Przekroju" były prezydent Aleksander Kwaśniewski analizuje porażkę wyborczą SLD.
Sposób, w jaki Napieralski kierował SLD była błędem - uważa Aleksander Kwaśniewski. Zdaniem byłego prezydenta Napieralski nie był liderem, który zjednuje ludzi, lecz takim, który technokratycznie zarządza partią. - Pytanie brzmi, co w tej kampanii zrobił źle SLD? Tu przypomina mi się opowieść Zanussiego, który grał w tenisa z 18-letnią juniorką Legii. Po grze zapytał ją: co ja właściwie w tym tenisie źle robię? A ona się tak uśmiechnęła i odpowiedziała: właściwie wszystko. To samo bym powiedział, gdybym miał oceniać kampanię SLD - mówi Kwaśniewski.

Kontakty z obecnym aparatem SLD? "Budzą irytację"

Były prezydent opowiada także o swojej roli na lewicy. Czy szykuje się jego powrót do realnej polityki? - Ja niczego nie muszę udowadniać. Jako polityk mam poczucie spełnienia - stwierdza Kwaśniewski. I dodaje: - Jeżeli jakiś front lewicy będzie potrzebował mojego wsparcia, to na pewno nie odmówię, ale nie wyobrażam sobie powrotu do czystej działalności partyjnej, czyli do tego co robiłem 20 lat temu. Tym bardziej, że kontakty z tym nowym aparatem, dużo gorszym niż ten, który był 20 lat temu, budzą we mnie tylko irytację - podkreśla.

A sam "aparat"? Grzegorz Napieralski w opinii Kwaśniewskiego złożył rezygnację w sposób "nieliderski", w sposób, który miałby rozmyć odpowiedzialność za porażkę. - Jaki rodzaj kierownictwa wyłoni w tej chwili SLD, to jest dobre pytanie, ale nie powiem na ten temat ani słowa, nie dlatego, że chcę uniknąć sytuacji, w której znowu będzie ktoś mówił, że gdzieś się kogoś namaszcza - dodaje były prezydent.

"Podziwiam Kaczyńskiego za jedno"

Aleksander Kwaśniewski przyznaje, że sam zadaje sobie pytanie: jak zamierza zdefiniować swój sukces? - Tak na marginesie, to podobne pytania i refleksje powinny się pojawić w głowie Jarosława Kaczyńskiego. W tej jednej sprawie go podziwiam - za to, ile on potrafi wydobyć z siebie energii do tych wszystkich działań, które dla niego, człowieka przecież starszego ode mnie, muszą być, co tu dużo mówić, nużące - przyznaje były prezydent.

W jego opinii dopóki prezesem PiS jest Kaczyński, dopóty partia ta nie będzie kooperatywna. Co prawda - jak podkreśla Kwaśniewski - program Prawa i Sprawiedliwości jest koherentny, ale jednocześnie anarchiczny. To więc jest zarówno siłą, jak i słabością tej partii.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM