Palikot: Poseł SLD przechodzi do nas. Miller: To Kopyciński

Janusz Palikot zapowiedział, że w czwartek o 11 do jego klubu dołączy poseł (lub) posłanka SLD. Ma być to polityk niezadowolony z wybrania Leszka Millera na szefa klubu parlamentarnego SLD. - Będzie 1-0 w meczu z Millerem - mówił Palikot w TVN24. Podczas wywiadu dla tej samej stacji Leszek Miller ujawnił, że chodzi o Sławomira Kopycińskiego.
- Zapowiadam pierwsze przejście członka nowego klubu SLD, który odejdzie po dowiedzeniu się, że Miller wygrał te wybory. Nie jest to Kalisz - zaznaczył Palikot. - To nie jest koniec. To pierwsza osoba. Będą kolejne. Widać wyraźnie, że tu (w SLD - red.) nie ma pomysłu - mówił Palikot w "Kropce nad i". I przypominał błędy nowego szefa klubu SLD Leszka Millera jako szefa rządu: - Liberalizacja ustawy aborcyjnej, rozwiązanie konkordatu, likwidacja Komisji Majątkowej - to wszystko klęski rządu Millera.

"Nie potwierdzam i nie zaprzeczam"

- Jeśli Janusz Palikot uważa, że nas zaskoczy, albo uważa, że ma to być dla nas jakaś wielka niespodzianka, to myli się jak zwykle - powiedział w TVN24 Leszek Miller. I choć na pytanie, czy jest to poseł Sławomir Kapyciński, Miller powiedział: "Nie potwierdzam i nie zaprzeczam tej informacji", to w późniejszej części wywiadu, nie protestował, kiedy prowadzący wymieniał nazwisko Kopycińskiego.

- To jest taki poseł, który rzeczywiście znajduje się w trudnej sytuacji i ma przed sobą trudne dylematy. Wynik naszej partii w wyborach działa na niego frustrująco, bo ciężko jest działać, gdy miało się wielkie nadzieje - przyznał Miller.

Miller: Będę rozmawiał z tym posłem

- Będę rozmawiał z tym posłem, choć nie ma przymusu bycia w klubie SLD, to są suwerenne ludzkie decyzje. Natomiast każdy musi rozważyć, czy pozostać w kręgu koleżeńskim, pamiętać o wzlotach i upadkach, czy poddać się, wywiesić biała flagę i szukać szczęścia gdzieś indziej - powiedział nowy szef klubu SLD.

Miller przyznał, że "to nie jest cios, to jest polityka". - Sądzę zresztą, że więcej ludzi odejdzie, niż przyjdzie od Janusza Palikota. Jak patrzę na dominująca u Palikota grupę biznesmenów, którzy są tak liberalni, że Leszek Blacerowicz jest przy nich szczerym i prostym socjalistą, to przecież ich miejsce jest w PO, a nie w partii, która podobno nazywa się lewicową - dodał były premier.

DOSTĘP PREMIUM