Tajne narady w PiS. "Ziobro przekroczył Rubikon"

SMS-y z terminami tajnych narad "w ostatniej chwili", batalia o wicemarszałka, liczenie zwolenników - to atmosfera w PiS w ostatnich kilkunastu godzinach. Dzisiaj odbędzie się pierwsze spotkanie klubu parlamentarnego partii i podczas niego dojdzie do pierwszego siłowania się "ziobrystów" z ludźmi prezesa Kaczyńskiego.
W Prawie i Sprawiedliwości trwa "liczenie szabel" przed pierwszym posiedzeniem klubu parlamentarnego partii, które ma się odbyć już dziś. Szefem klubu miałby zostać Mariusz Błaszczak, kontrowersje wzbudza zaś kto zostanie wicemarszałkiem Sejmu.

Prezes Jarosław Kaczyński chce, żeby ponownie został nim Marek Kuchciński, ziobryści widzieliby na tym stanowisku raczej Arkadiusza Mularczyka. Wczoraj w związku z tym politycy zwaśnionych grup w PiS zwoływali swoich zwolenników w klubie na odrębne spotkania. Ziobryści zaznaczali przy tym, że o godzinie swojej narady poinformują "w ostatniej chwili".

Jak zdradza jeden ze zwolenników Zbigniewa Ziobry, chodziło o przygotowanie "wspólnej strategii" i ustalenie jak nie dać się "odciąć od głosu".

Ziobro przekracza Rubikon?

Dzisiejsze posiedzenie klubu to pierwsze tak poważne spotkanie po tym, jak Zbigniew Ziobro udzielił wywiadów "Naszemu Dziennikowi" i "Uważam Rze". Mówi w nich o konieczności demokratyzacji PiS oraz otwarciu się partii na inne środowiska. "Naszemu Dziennikowi" powiedział m.in., że "albo PiS stanie się formacją, która jest w stanie samodzielnie rządzić, albo będzie konieczne zbudowanie dwóch ugrupowań - centrowego i narodowego - by zagospodarować wyborców, a potem budować koalicję". To zostało odebrane jako groźba odejścia z partii. Sam Ziobro temu zaprzecza.

- Zgadzam się, że w kampanii były błędy, choć nie przeceniałbym ich wpływu na ostateczny wynik. Można o tym rozmawiać, można dyskutować także o reformach w partii, choć teza o autokracji w PiS i braku autokracji w PO jest śmieszna - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Ryszard Czarnecki, również europoseł PiS. I podkreśla: - W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Zbigniew Ziobro przekroczył, niestety, Rubikon, mówiąc o możliwości założenia drugiej partii. To niedopuszczalne.

Zdaniem Czarneckiego może pomóc "męska rozmowa" Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą, ale tylko "jeśli Zbyszek wciąż mentalnie jest w partii". - A ja zaczynam mieć wątpliwości - podkreśla.

Czy jednak sam Czarnecki będzie opowiadał się za usunięciem niepokornego europosła z partii? - Mam wrażenie, że Zbigniew Ziobro sam się chce wyrzucić - twierdzi rozmówca "Gazety".

"Jeśli przeciw kandydaturze Błaszczaka opowie się..."

Całe spekulacje wokół dzisiejszego posiedzenia klubu PiS komentuje również Ludwik Dorn na stronach Wpolityce.pl. Jego zdaniem jeśli przeciw kandydaturze Błaszczaka opowie się 10 proc. członków klubu, to "żadna poważna grupa Ziobry nie istnieje", a wywiady europosła to "fakt medialny, a nie polityczny".

"Inna będzie sytuacja, jeśli grupa ziobrystów to rzeczywiście ok. 50 parlamentarzystów, czy ponad 1/4 klubu" - pisze Dorn . Wtedy - jego zdaniem - okaże się, że w Prawie i Sprawiedliwości istnieją dwa ośrodki "dyspozycji politycznej", które będą musiały ustanowić jakieś relacje między sobą. Według posła PiS "elementem ustanawiania tych relacji będą wybory w organizacjach okręgowych".

DOSTĘP PREMIUM