Czapiński: Za dwa miesiące Palikot miałby 15 procent poparcia

- Gdyby kampania wyborcza trwała dwa miesiące dłużej, to efektywne poparcie Ruchu Palikota urosło by do 15 procent - uważa prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. Jego zdaniem Ruch będzie coraz poważniejsza siłą, która będzie przedstawiać sensowne programy modernizacji kraju.
Czapiński, który był gościem TOK FM oceniał m.in. poranną rozmowę w tym radiu z Andrzejem Rozenkiem, rzecznikiem klubu parlamentarnego Ruchu Palikota. - To było radykalne przełamanie stereotypu palikotowców, że to tylko tańce, hulanki, swawola. Rozenek przedstawił spójną ofertę, którą sam nazwał próbą godzenia ognia z wodą - mówił Czapiński.

Zdaniem Czapińskiego skończył się czas happeningów Palikota. - Myślę, że Palikot nie zapali jointa w studiu radiowym. Nie wróci też do rozmaitych gadżetów. On zdaje sobie sprawę, że nie w happeningu tkwi siła, która przyciągnęła młodych ludzi, lecz w programie. On oczywiście nie ma gotowego programu. Dopiero jest tworzony. Jego ludzie sami mówią, że tu czy tam, jeszcze nie wiedzą, jakie zająć stanowisko. Ale jest azymut. I to nie jest azymut na populizm. To jest kompletnie co innego niż Samoobrona. Dzisiejszy Palikot, to ktoś inny niż Andrzej Lepper. To będzie coraz poważniejsza siła polityczna, i to nie tylko w wymiarze liczby posłów, ale z punktu widzenia sensownych programów modernizacji kraju - mówił Czapiński.

"Po raz pierwszy ktoś wybił okno i wpuścił trochę świeżego powietrza"

Kto głosował na Palikota? - To byli ludzie zdecydowanie zamożniejsi od średniej, młodsi w porównaniu z innymi elektoratami, lepiej wykształceni. To jest najlepiej wykształcony i najbardziej przedsiębiorczy elektorat. To ludzie otwarci, bez kompleksów, wyjeżdżający za granicę. Oni nie potrzebują socjalnego wsparcia, ale przyświeca im azymut sprawiedliwego podziału. Nie chodzi tylko o zaspokojenie własnych interesów. W przypadku elektoratu Palikota, decydujące było nie kryterium interesu jakiejś grupy, tylko system wartości - mówił Czapiński.

Zdaniem psychologa, elektorat Ruchu Palikota uznał, że kraj unowocześnia się technologicznie, ale za mało w wymiarze obyczajowym. - Dookoła wszędzie robią porządki, nie tylko w ekonomii, ale także w kulturze i obyczajach. W Polsce też takie zmiany trwają, tylko tak jakby ich nikt nie dostrzegał, bo te zmiany nie miały odbicia w polskim parlamencie - mówił.

Zdaniem Czapińskiego obecny parlament jest lepszy niż poprzedni. - Po raz pierwszy ktoś wybił okno i wpuścił trochę świeżego powietrza. Parlament nie stanowił pełnej reprezentacji społeczeństwa. Przechył, deklaratywnie prawicowy, był ogromny. To nie oddawało realnych podziałów w polskim społeczeństwie i realnych identyfikacji politycznej Polaków. Dziś reprezentacja jest zdecydowanie pełniejsza - ocenił Czapiński.

"Nie uda się Kaczyńskiemu wrócić do formacji zwartego legionu"

Co będzie z PiS? - pytał prowadzący audycję Grzegorz Chlasta. - Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro to dwaj wojownicy. Każdy z nich jest zbyt silny i to bardzo źle wróży PiS-owi. Nie uda się już Jarosławowi Kaczyńskiemu wrócić do formacji zwartego legionu. Ziobro jest za silny, żeby go usunąć, a za słaby, żeby przejąć władzę. Konflikt jest natychmiast upubliczniany. Ci, którzy głosowali na kandydatów PiS muszą to dostrzegać. Zachodzą w głowę, na jaką linię polityczną głosowali. Ale moim zdaniem do rozłamu nie dojdzie - tłumaczył Czapiński.

Czy SLD przeżyje? - Jeśli będzie współtworzyć koalicję z PO, to tak, bo będzie miało czym nagradzać tych, którzy pozostali wierni. Jeśli nie, to mówiąc brutalnie, nie będzie miało czym nakarmić swoich zwolenników. Wtedy będzie się stopniowo wykruszać - uważa Czapiński.

DOSTĘP PREMIUM