Oleksy apeluje: zmiany w SLD nie mogą ograniczać się do wyboru nowej twarzy partii

Józef Oleksy nie szykuje się do wyborów na stanowisko szefa SLD. Podkreślił, że powyborcza debata w partii nie powinna ograniczać się tylko do wymiany przewodniczącego. - To ważne, kto jest liderem i jaką twarz ma Sojusz. Ale to nie rozstrzyga sprawy odrodzenia partii - mówił. Według Oleksego na całej lewicy potrzebna jest debata, bo na czas kryzysu ?potrzeba alternatywy, to musi być alternatywa społeczna?.
- Niektórzy myślą, że wybór nowej twarzy przesądzi o odrodzeniu formacji. To ważne, kto jest liderem i jaką twarz ma Sojusz. Ale to nie rozstrzyga sprawy odrodzenia. Myślę, że na końcu powinien być określony lider, a wcześniej ocena tej kampanii. A partia po wyborach jest mocno poraniona. Członkowie i zwolennicy są zdezorientowani i zaniepokojeni - winę widzą "na górze". To naturalny odruch. Jest o czym rozmawiać. Jeśli zwyciężyłaby tendencja: skończmy sprawę i do przodu - to może nie być skuteczna recepta - oceniał Józef Oleksy.



Były premier i marszałek Sejmu przyznał, że podczas spotkań "w terenie" czuje dużą sympatię i szacunek dla swojej osoby. - Ale ja na tym niczego nie buduję - stwierdził polityk, który na pytanie o start w wyborach szefa SLD odpowiada "nie rozważam tego".

Gość Poranka Radia TOK FM nie jest największym wielbicielem pomysłu, aby na stanowisko szefa SLD wrócił Leszek Miller. - Nadzieja, że twarz Millera, czy innych doświadczonych polityków, pomoże może być złudna. Bo Miller jest politykiem dużego kalibru, człowiekiem wytrwałym, ale czy to załatwia problem osadzenia partii, i czy to wywoła odruch pójścia z takim liderem? - pytał Józef Oleksy.

Zwrot ku politykom doświadczonym tłumaczy porażką poniesioną przez Grzegorza Napieralskiego i jego współpracowników. - Trwa poszukiwanie postaci, które dawałyby choćby gwarancję doświadczenia. Bo wybory pokazały, że zabrakło doświadczenia, zdrowej rutyny, skromności - wyliczał.

Były premier i marszałek Sejmu przyznał, że podczas spotkań "w terenie" czuje dużą sympatię i szacunek dla swojej osoby. - Ale ja na tym niczego nie buduję - stwierdził polityk, który na pytanie o start w wyborach szefa SLD odpowiada "nie rozważam tego".

Rozmawiać trzeba i z Palikotem

Zdaniem Oleksego wszystkie ugrupowania lewicowe powinny wspólnie rozmawiać o sytuacji w kraju. W takich debatach powinien oczywiście uczestniczyć też Ruch Palikota. - Dziś w SLD jest niechęć do Ruchu Palikota, bo podobno zabrał elektorat i jest zagrożeniem - stwierdził polityk, który nie wyklucza, że w przyszłości może dojść do współpracy Sojuszu i debiutującego na scenie politycznym ugrupowania założonego przez byłego posła PO.

Były premier i marszałek Sejmu nie ma wątpliwości, że silna lewica jest potrzebna. - Bo nadchodząca nawałnica światowego kryzysu tym razem już przekroczy nasze granice. Zielona wyspa być może zblaknie. Na taki czas potrzeba alternatywy i to musi być alternatywa społeczna, a nie kapitałowa - uważa Józef Oleksy.

Nowy sondaż poparcia dla partii: Ruch Palikota zyskuje, a SLD traci>>

DOSTĘP PREMIUM