"Jeśli prezes podniesie rękę na Ziobrę, nie zawaham się..." Starcie w PiS

"Ziobrystów już nie ma"- napisał dziennikarzowi "Gazety" w SMS-ie ważny polityk PiS. Pozostaje kwestia terminu i formy rozstania - informuje "Gazeta Wyborcza"
Szybkiego rozwodu chce część polityków, którzy chcą skorzystać na wyrzuceniu Ziobry. Czarnecki powtarza, że Ziobro sam chce się wyrzucić z partii, młody Mariusz Kamiński, że nie będzie płakał, jeśli Ziobry nie będzie. Dwa tygodnie temu ważny polityk PiS-u napisał dziennikarzowi "Gazety" w SMS-ie, że "ziobrystów już nie ma".

Jak wojna w PiS wygląda z perspektywy ziobrystów? Według "GW", ci chcą długotrwałego konfliktu. Nie chcą sami odejść z partii, a jak ich wyrzucą, to będą walczyli nawet w sądzie. - Jestem ziobrystą. Jeśli prezes podniesie rękę na Ziobrę, nie zawaham się ani chwili, Zbyszek to mój przyjaciel - tłumaczy proszący o anonimowość poseł PiS-u. Ilu jest takich posłów? Ziobryści policzyli się we wtorkowym głosowaniu na posiedzeniu klubu - było ich nieco ponad 20.

"Wojna samców alfa"

- To klasyczna wojna samców alfa, Ziobro już nie mógł wytrzymać na drugim planie - uważa były polityk PiS-u. Jego zdaniem ziobryści szykowali się do tego ruchu już w 2010 r., tyle że po katastrofie smoleńskiej nie było klimatu do rozbijania PiS-u. A strategiem Ziobry jest Jacek Kurski, który gra ostro, bo spodziewa się, że Kaczyński nie wpuści go na listy PiS-u w kolejnych wyborach do europarlamentu. Ziobro z kolei poczuł się dotknięty tym, że Kaczyński lekceważąco pisał o nim w swej książce, a następcę widział w Januszu Kurtyce.



Czytaj więcej w "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM