Rostowski: Chciałbym, by Jolanta Fedak została w rządzie

- Chciałbym, żeby minister Jolanta Fedak została w rządzie. Uważam, że była bardzo dobrym i bardzo odważnym ministrem pracy - mówił w Radiu ZET Jacek Rostowski. Z kolei Eugeniusz Kłopotek potwierdził w RMF FM, że w rozmowach koalicyjnych jest pewien problem właśnie przy ministerstwie pracy Jolanty Fedak.
Minister finansów przyznaje, że decyzja, czy Jolanta Fedak pozostanie ministrem pracy należy do premiera i zależy od dyskusji koalicyjnych. Choć Rostowski nie zawsze zgadzał się z Fedak uważa ją za bardzo dobrego ministra. - Za bardzo broni KRUS, ale z drugiej strony wykazała się wielką odwagę i uważam, że ta nagonka na nią, która rozlewa się po prasie, jest próbą odwetu tych, którzy bardzo mocno się zaangażowali w obronę OFE - mówił Rostowski w Radiu ZET.

Eugeniusz Kłopotek mówił, że PSL chce powtórki koalicji rządowej. - Wychodzimy z tego, co było, czyli trzy resorty: rolnictwa, gospodarki i pracy. Jest pewien problem przy ministerstwie pracy i polityki społecznej. Donald Tusk widzi tu zmiany - mówił w RMF FM.

100 mld euro z Chin? "To nie jest dobre rozwiązanie"

Zdaniem Rostowskiego, wsparcie Chin dla Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego świadczy o problemach instytucjonalnych UE. - Problem europejski jest problemem całego świata, wobec tego jeżeli inne państwa chcą się angażować, to oczywiście powinniśmy się z tego cieszyć. Z drugiej strony uważam, że jest to trochę paradoksalne, że mamy zapis w traktacie, którego większość państw broni jak niepodległości, że nie wolno państwom UE przejmować długu innych państw UE, ale jesteśmy gotowi, żeby robiły to państwa spoza Unii. Uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie systemowe. To może być pomocne w krótkim okresie, ale to nie jest rozwiązanie dobre w długim okresie. Powinniśmy rozwiązać słabości instytucjonalne, które mamy w Europie - mówił w Radiu ZET.

Monika Olejnik pytała, czy Europa będzie mogła walczyć o przestrzeganie praw człowieka w Chinach, jeśli będzie korzystać z funduszy tego kraju. - To też jest ważny element, ale nawet jeżeli chodziłoby nie o Chiny, tylko o Brazylię, która jest państwem demokratycznym, to uważam że to byłby poważny problem - dodał Rostowski.

DOSTĘP PREMIUM