Kurski: Brak debaty był błędem. Z Tuska należało zrobić wiatrak

- Liczę ciągle na to, że partia się wycofa z dzisiejszego przesłuchania u Karola Karskiego. Jest czymś zupełnie upokarzającym stawianie w stan oskarżenia ludzi, którzy kierując się najlepszymi intencjami zaproponowali zmiany, dzięki którym nasza partia wreszcie zacznie zwyciężać z PO - mówił Jacek Kurski w Radiu Zet.
Pytany o największe błędy kampanii przedwyborczej PiS, Kurski mówił: - Jeśli się zbudowało cały przekaz kampanii na tym, ze premierem ma być Jarosław Kaczyński, należało się zderzyć z Donaldem Tuskiem. Należało z Tuska zrobić, jak to kibice mówią, wiatrak. Te wybory naprawdę można było wygrać.

Kurski zapowiedział, że stawi się dziś u Karskiego: - Jestem regalistą, patriotą PiS i mogę się stawić. Karol Karski na pewno chce dobrze, ale trzeba mieć przed oczami dwie liczby: 2730 głosów- Karol Karski, 335 933 - Zbigniew Ziobro. Ten sąd będzie zderzeniem dwóch frakcji: PiS-u wygranego i PiS-u przegranego - stwierdził Kurski.

- My ze Zbigniewem Ziobro i Tadeuszem Cymańskim moglibyśmy siedzieć w Brukseli, cieszyć się w restauracjach, jeść mule i mieć wszystko w nosie, ale kierujemy się troską o Polskę, troską o kondycję PiS. Nie wiem, o co chodzi prezesowi. Mam wrażenie, że nie zawsze jest dobrze informowany - podkreślił.

Kurski zapewniał, że nie dążą z Ziobrą do zmiany prezesa: - We wszystkich naszych propozycjach trzymaliśmy się dwóch żelaznych zasad. Chcieliśmy zachować jedność PiS i Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku prezesa - mówił.

- Moim zdaniem trzeba dotrzeć nie do tych ludzi, którzy krzyczą "Jarosław, Polskę zbaw", ale do tych, którzy po czterech latach fatalnych rządów PO nadal głosują na Platformę, często wbrew własnym interesom. Coś trzeba zmienić po naszej stronie - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM