"Kotliński to postać obrzydliwa. Palikot jest zakładnikiem jego obsesji" [KOMENTARZE]

Janusz Palikot zapowiedział, że Roman Kotliński może być ukarany naganą. Poseł, na łamach swojej gazety, przypuścił atak na Monikę Olejnik. Według Renaty Kim, sposób w jaki Palikot tłumaczy Kotlińskiego świadczy o tym, że "jest cyniczny i będą z nim wieczne kłopoty". Według Leszka Jażdżewskiego, Kotliński jeszcze nie raz będzie źródłem kłopotów. - To postać wyjątkowo obrzydliwa. Palikot trochę jest zakładnikiem tego człowieka i jego obsesji - ocenił szef magazynu "Liberte!".
Antyklerykalny tygodnik "Fakty i Mity", którego właścicielem jest Roman Kotliński, atakuje Monikę Olejnik już do dwóch tygodni. Nazwał ją m.in. "dziennikarską hieną w spódnicy". Utrzymuje też, że Monika Olejnik karierę "zawdzięcza swojemu tatusiowi, wielce zasłużonemu dla PRL wysokiej rangi esbekowi".

- Kotliński to postać wyjątkowo obrzydliwa. Z takim człowiekiem Palikot nie powinien wchodzić w alianse. Ale Palikot zawdzięcza mu bardzo wiele, więc nie sądzę, żeby mógł go wyrzucić. Cześć Ruchu Palikota to ludzie z Antyklerykalnej Partii Postępu "Racja" pana Kotlińskiego. Palikot więc trochę jest zakładnikiem tego człowieka i jego obsesji - komentował Leszek Jażdżewski.



Redaktor naczelny magazynu "Liberte!" jest przekonany, że Palikot jeszcze nie raz będzie musiał się tłumaczyć z tego, co robi poseł Kotliński. - Nie wiem, czy te napięcia rozsadzą Ruch Palikota. Ale na pewno mogą być czynnikiem destabilizującym - dodał komentator Poranka Radia TOK FM.

"Pewnie będzie nagana"

Janusz Palikot - w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" - zapowiedział, że dziś poznamy decyzję klubu parlamentarnego w sprawie Romana Kotlińskiego. - Pewnie będzie nagana - odpowiedział polityk, pytany o karę dla posła-wydawcy.

"Przepraszam i trochę rozgrzeszam" Janusz Palikot o Kotlińskim. Przeczytaj tekst "GW">>

I tłumaczył zachowanie Kotlińskiego. Jak stwierdził "miał osobiste powody, które go trochę rozgrzeszają". - Bardzo źle się czuję z tym, co kilku dziennikarzy zorganizowało przeciwko Kotlińskiemu, okładając go Grzegorzem Piotrowskim. Wmawiali opinii publicznej, że Kotliński ma cokolwiek wspólnego ze śmiercią ks. Jerzego Popiełuszki. To było haniebne i naganne - stwierdził Palikot w rozmowie z "GW".

Słowa Palikota oburzyły Renatę Kim. - Mówienie, że wy dziennikarze uparliście się wcześniej na Kotlińskiego jest po prostu okropne. Rację mają ci, którzy mówią, że Palikot jest cyniczny i będą z nim wieczne kłopoty - uważa dziennikarka tygodnika "Wprost".

Dla Piotra Semki sprawa Kotlińskiego to dobra okazja do... ataku na sympatyków Ruchu Palikota. - Szkoda, że pamięć o takich sojusznikach jak Kotliński nie wpływała na oceny po wyborach. Kiedy słyszałem chór radości, że weszło nowe ugrupowania, które zmieni Sejm. Palikot wie, że lewica i obóz liberalny wybaczą mu wszystko. Jest na tyle inteligentny, że jak będzie już bardzo źle, to zaatakuje PiS - stwierdził publicysta "Rzeczpospolitej".

Wdzięczni Palikotowi

Ale według Renaty Kim postawa Kotlińskiego nie powinna przesłaniać tego, za co należy chwalić twórcę Ruchu Palikota. - On wprowadził do Sejmu Wandę Nowicką. I za to go cenię. Cieszę się, że w Sejmie jest Anna Grodzka. Cieszę się bardzo, że media zagraniczne wysyłają w świat zdjęcia z polskiego Sejmu, na których widać jak Robert Biedroń siedzi koło Anny Grodzkiej. Wszyscy Polacy na to patrzą i muszą się przyzwyczajać, że w Polsce istnieją też "inni". Za to jestem wdzięczna - deklarowała dziennikarka.



- Wcześniej ludzie widzieli Macierewicza albo Schetynę, a teraz widzą Biedronia i Annę Grodzką. To trzeba docenić - dodał Leszek Jażdżewski.

Robert Biedroń ma już za sobą pierwsze wystąpienie z mównicy sejmowej. Przedstawiał on wczoraj kandydaturę Wandy Nowickiej na stanowisko wicemarszałka Sejmu. Nowy poseł na pewno dobrze zapamięta ten dzień. Bo kandydatura Nowickiej wywołała wielkie emocje i potrzebne było ponowne głosowanie, w którym kandydatka Ruchu Palikota bezapelacyjnie wygrała z Beatą Kempą.

DOSTĘP PREMIUM