Rechot w Sejmie. "Spektakl pogardy. Jak w podstawówce"

Śmiech posłów podczas wystąpienia Roberta Biedronia to "spektakl pogardy" - mówiła Joanna Piotrowska z fundacji Feminoteka. Jak przypomniała, parlamentarzyści w niewybredny sposób reagowali już wcześniej np. na seksaferę w Samoobronie.
- Taki spektakl pogardy powtarza się za każdym razem, kiedy w polskim parlamencie jest mowa o osobach, które są w gorszej sytuacji. Tak reagowano, kiedy przed laty Izabela Jaruga-Nowacka mówiła o ustawie równościowej. Nawet kwestie związane z przemocą wobec kobiet były wyśmiewane, w przypadku Anety Krawczyk też słyszeliśmy rechot w parlamencie. A kiedy Lepper mówił, że nie można zgwałcić prostytutki, nikt nie reagował i też bardzo było wesoło - przypomniała Joanna Piotrowska.

Także Zbigniew Hołdys przypomniał słynne słowa lidera Samoobrony. Jak napisał na Twitterze, "Ci, co się wczoraj zaśmiali z Biedronia, zaśmiali się razem z Lepperem z gwałconej prostytutki. To ten sam śmiech".

"Rechoczący posłowie to chamy"

Rechot podczas wystąpienia posła Biedronia można też nazwać, zdaniem Piotrowskiej, "smutnym komentarzem do tego, kim jest Robert". - To smutne, bo to dotyczy bardzo dużej grupy w polskim społeczeństwie.



Działaczka fundacji Feminoteka przyznała, że, kiedy pierwszy raz zobaczyła telewizyjne nagrania z Sejmu, pomyślała "rechoczący posłowie to chamy". Dziś w TOK FM dodała, że zachowanie parlamentarzystów, wśród których była także premier Tusk, można porównać do uczniów podstawówki lub gimnazjum.

Według Piotrowskiej, w wybuchach śmiechu towarzyszących wystąpieniu pierwszego polskiego parlamentarzysty, który nie kryje, że jest gejem, "to mechanizm lękowy". - Wiadomo, że Robert Biedroń, Anna Grodzka i Wanda Nowicka to osoby, które działają od wielu lat. Ponadto mają poparcie nie tylko Ruchu Palikota, ale również organizacji spoza parlamentu. Mają kontakty w różnych miejscach, w UE, na świecie, wśród polityków PE, którzy wspierają ich działanie. A jeżeli się boimy, to zaczynamy strzelać, tym co uda nam się wyciągnąć - uważa.

I tak w Wandę Nowicką uderzono sprawą finansowego wsparcia, jakiego udzielają prowadzonej przez nią organizacji zagraniczne firmy. Wśród nich są m.in. producenci środków antykoncepcyjnych.

Joanna Piotrowska podkreśliła, że w finansowaniu organizacji pozarządowych przez zagraniczne koncerny nie ma nic dziwnego. Np. Feminoteka, w której działa, od lat otrzymywała wsparcie do firmy AVON na akcje związane z zapobieganiem przemocy wobec kobiet. - Dzięki tym pieniądzom możemy przez cały rok prowadzić bezpłatne porady dla kobiet, wydawać publikacje związane z przemocą wobec kobiet - wymieniała.

"Posłów Grodzką, Nowicką i Biedronia czeka kocówa"

Piotrowska nie ma wątpliwości, że posłów Annę Grodzką, Wandę Nowicką, Roberta Biedronia - czeka ciężka przeprawa w Sejmie. - Cała trójka pewnie będzie musiała przejść kocówę - stwierdziła.

Takie działania mają nowo wybranych posłów z Ruchu Palikota "ośmieszyć, upokorzyć". - Żeby pokazać, gdzie jest ich miejsce - dodała.

Zdaniem Joanny Piotrowskiej sprawa wtorkowego rechotu w Sejmie ma jeszcze inny aspekt. - To, że nikt nie reaguje, nie ma takiej osoby, która powiedziałaby, że to nie godzi, żeby tak zachowywać się w Sejmie - to przejmuje mnie smutkiem - powiedziała była szefowa fundacji Feminoteka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM