Zawisza o 11.11: Czekaliśmy na polskich oburzonych? No to się znaleźli

- Przez tyle miesięcy oczekiwano polskich oburzonych, no to się znaleźli - tak zamieszki na pl. Konstytucji skomentowałl w TOK FM członek Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości, były poseł Artur Zawisza. Na zapowiedzi miasta, że organizatorzy obu manifestacji mogą być pociągnięci do odpowiedzialności finansowej za skutki zamieszek prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki odparł: - Między innymi niekompetencja władz miasta doprowadziła do tej sytuacji. Nie będziemy za to odpowiadać.
- Ani 92 Niemców zatrzymanych przez policję na Nowym Świecie, ani ci młodzi Polacy, którzy uczestniczyli w zajściach na placu Konstytucji, nie byli uczestnikami kolumny marszowej. Kilkanaście tysięcy młodych i dojrzałych Polaków szło od ronda Jazdy Polskiej do pomnika Romana Dmowskiego. Idąc tą trasą, zdziwieni odbieraliśmy telefony od dziennikarzy z pytaniem, co dzieje się na pl. Konstytucji - relacjonował były poseł Artur Zawisza.

- Było biało-czerwono, dumnie i narodowo. Ubolewamy nad tym, że zamieszki przesłoniły przekaz, jaki miał nieść Marsz Niepodległości - dodał Robert Winnicki.

Na pytanie Anny Laszuk, czy wiedział, że na Marsz skrzykują się środowiska kibiców, odpowiedział: - Sporo kibiców szło z nami w Marszu, nie uczestniczyło w żadnych bójkach ani zadymach. Natomiast po przeciwnej stronie Ronda Jazdy Polskiej operowała grupa kilkudziesięciu chuliganów. Pracujemy nad pytaniami do służb porządkowych, jak to się stało, że na miejsce zgromadzenia wpuszczono zwartą kolumnę zamaskowanych osób - zapowiedział szef Młodzieży Wszechpolskiej, który wyraził na antenie TOK FM pretensje wobec służb porządkowych, że kolumna marszowa szła zupełnie nie chroniona. - Ok. 14.30 rozmawiałem z władzami miasta i prosiłem, żeby w razie zagrożenia odizolowały grupy zagrażające, które mogłyby zdestabilizować marsz. Odmówiono mi - mówił Winnicki.

- Co, jeśli władze miasta obciążą państwa kosztami usuwania szkód po piątkowych zamieszkach? - pytała Anna Laszuk.

- Będziemy się odwoływać do sądu administracyjnego. Niekompetencja władz miasta była jedną z przyczyn, która doprowadziła do tej sytuacji. Nie będziemy za to odpowiadać.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM