Komentarze po zadymie: To jest klęska polityczna obu stron

- Obie te protestujące grupy pozostają więźniami przeszłości, jeśli chodzi o tematy protestu - mówił w Radiu TOK FM Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. Jego zdaniem obie strony piątkowych zadym poniosły ?polityczna klęskę? - Ta sytuacja nie jest symetryczna - oponowała Joanna Mytkowska, dyrektorka MSN w Warszawie. Oboje byli gośćmi Czarka Łasiczki w programie Summa.
- Obie strony same siebie postawiły na tym samym planie - komentował Aleksander Smolar. - To jest klęska polityczna obu stron. Jeśli chodzi o prawicę to tam doszło, już wcześniej w czasie kampanii wyborczej, do swoistego mezaliansu z kibolami. Znamy akty symboliczne ze strony posłanki PiS oraz senatora Romaszewskiego obrony ludzi z tego środowiska, których w żadnym wypadku bronić się nie powinno. Doszło do tego mezaliansu i przedstawienia kibiców jako patriotów.

Z drugiej strony doszło do dość niefrasobliwego zaproszenia nieodpowiedzialnych elementów z zagranicy. Każdy, kto czyta prasę wie, że to są skrajni ludzie, którzy biorą udział w akcjach bezpośrednich, w których przemoc jest bardzo silnie obecna. Jeśli chodzi o wydarzenia na rogu Świętokrzyskiej i Nowego Światu to był margines, ale zepsuł reputację całej stronie. - komentował Smolar w programie Summa Cezarego Łasiczki.

Zdaniem prezesa Fundacji Batorego błędem po stronie Kolorowej Niepodległej było ustawianie się w pozycji defensywnej, zamiast pokazywania programu. - To nie jest pozytywna koncepcja obchodzenia Święta Niepodległości. - komentował.

"Ta sytuacja nie jest symetryczna"

- Wszyscy mają prawo manifestować i dobrze, że te manifestacje się odbywają. Nie powinno to być rozwiązywane technicznie np. zakazując manifestacji lub rozdzielając te manifestacje. Tu ścierają się dwie wizje, ale one nie są symetryczne. Niepodległa Kolorowa nie ma haseł wykluczających. Trudno popierać wizję społeczeństwa, w której nie zgadzamy się, aby ktoś obok nas żył inaczej. Ja ją oczywiście rozumiem, ale nie mogę tego popierać. Wizja wykluczająca sprawi, że część społeczeństwa będzie musiała się wynieść - mówiła w Radiu TOK FM Joanna Mytkowska, dyrektorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Smolar: Izolować i zwalczać środowiska kiboli

Aleksander Smolar oceniał, że to święto uwypukliło różnice społeczne, które można dostrzec na co dzień. - Wystarczy posłuchać polityków w parlamencie. Dwa różne języki: jeden otwartości, podkreślający prawa jednostki, drugi zaś jest językiem, który traktuje naród jak jeden blok wpisany w historię. Lekcja, którą powinniśmy wynieść z tegorocznego 11.11 to konieczność izolowania i zwalczania środowiska kiboli. Premier Tusk za taką próbę zapłacił wysoką cenę. Nie można pozwolić, aby do normalnej demokratycznej polityki wlały się zorganizowane lumpy. - mówił.

"Polska kolorowa jest przedmiotem lęku"

- Kolorowa i wszystkie środowiska wokół niej powinny się zastanowić, dlaczego wzbudzają taki lęk po tej tzw. drugiej stronie. Skąd taka obawa przed otwartymi poglądami i postawami indywidualistycznymi? Po języku, jaki był używany wobec manifestacji widać, że z tym jest ogromny problem. Nowa Polska kolorowa jest przedmiotem lęku. - mówiła Mytkowska. - W tym roku ta prawa strona się bardziej ocenzurowała, nie było już haseł typu "Polska cała biała" - mówił Smolar. - Może to wynik nacisku środowisk lewicowych albo generalnego rodzenia się świadomości. - podsumowała Mytkowska.

Kryzys nasili problemy społeczne

Goście Radia TOK FM komentowali również pomysł zaostrzenia prawa oraz zakazu zasłaniania twarzy podczas manifestacji. - To typowe działania pozorne. - komentowała Joanna Mytkowska. - Istota problemu tkwi w tym, że społeczeństwo jest głęboko podzielone. Było to widać w czasie tych manifestacji. Są bardzo poważne problemy społeczne, które jeśli kryzys do nas dotrze jeszcze się nasilą. Tego typu działania niczego nie zmienią. Zapowiadania jakiegoś zaostrzenia przepisów to próby uspokojenia sytuacji na gorąco. Zdaniem Aleksandra Smolara zakaz maskowania to jest drobna rzecz, która nie wyeliminuje środowiska skrajnych, ale może ucywilizować formę publicznego zachowania. - Kiedy ludzie będą wiedzieli, że ich twarze są rejestrowane to w obawie przed sankcjami prawnymi będą się zachowywali w sposób odpowiedzialny - komentował gość Łasiczki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM