''Niedoszli posłowie PiS mogą wygrać w Strasburgu''

Prokuratorzy Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski mają szansę, i to szansę sporą, żeby wygrać przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka - uważa ekspert z Fundacji Helsińskiej dr Ireneusz Kamiński. Jego zdaniem wygaszenie ich mandatów poselskich może być uznane za dyskryminację.
Skarga, którą obaj prokuratorzy zamierzają złożyć do Strasburga, dotyczy decyzji Sądu Najwyższego podtrzymującej postanowienie byłego marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny o wygaszeniu ich mandatów poselskich. Barski i Świeczkowski zostali bowiem wybrani na posłów, będąc jednocześnie prokuratorami w stanie spoczynku. A to marszałek Schetyna uznał za niezgodne z prawem i mandaty im odebrał, a Sąd Najwyższy do jego decyzji się przychylił.

"Spełniają cechę osoby pokrzywdzonej"

Tuż po ogłoszeniu tej decyzji obaj prokuratorzy zapowiedzieli odwołanie się do Strasburga. Skargi jednak, jak na razie, nie wysłali gdyż ciągle oczekują na pisemne uzasadnienie sądu, na podstawie którego swoje pismo do Trybunału sformułują.

- Mogą się przy tym powołać na przepis gwarantujący prawo do wyboru - wyjaśnia prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dotyczy on zarówno kwestii związanych z możliwością uczestnictwa w głosowaniu, ale określa także prawo do ubiegania się o mandat. - A obaj panowie, mimo iż zostali wybrani, mandatów nie mogli objąć. Zatem w pełni spełniają cechę osoby pokrzywdzonej - podkreśla dr Kamiński. Pytanie tylko czy zdołają do tego przekonać sędziów Trybunału

Gdyby pracowali, mogliby zostać posłami

Zdaniem eksperta jest to jak najbardziej możliwe. A to dlatego, że polskie prawo, z niewyjaśnionych powodów, traktuje prokuratora w stanie spoczynku inaczej niż czynnego. To oznacza, że jeśli Barski i Święczkowski nadal by pracowali, to mogliby się spokojnie zrzec swoich funkcji i zostać posłami. Jednocześnie bowiem dostaliby gwarancję, że po zakończeniu kadencji parlamentarnej powrócą na to samo stanowisko. Z jednym zastrzeżeniem, iż funkcję poza prokuraturą pełniliby nie dłużej niż 9 lat.

- W przypadku prokuratorów w stanie spoczynku takich gwarancji nie ma, a jest to o tyle zaskakujące, że w przypadku prokuratorów czynnych można zauważyć konflikt pomiędzy funkcjonowaniem w ramach wymiaru sprawiedliwości a zasiadaniem w parlamencie. Zaś w przypadku prokuratora w stanie spoczynku sytuacja jest inna, taka osoba nie wykonuje zawodu i nie reprezentuje władzy sądowniczej, więc takiego konfliktu nie ma - podkreśla ekspert Fundacji Helsińskiej.

Może być to nawet kilka tysięcy euro

Co jeśli rzeczywiście Trybunał pochyli się nad sprawą obu prokuratorów i na dodatek wygrają ją? - Przywrócenie im funkcji parlamentarzystów, czy w skasowanie decyzji o wygaszeniu ich mandatów jest niemożliwe - mówi dr Kamiński. Pozostanie im jedynie satysfakcja z ewentualnej wygranej oraz możliwość uzyskania zadośćuczynienia finansowe. A może być to nawet kilka tysięcy euro.

- To co wydaje mi się najważniejsze, w przypadku hipotetycznej wygranej, to konieczność zmiany prawa. Tak aby dyskryminacji prokuratorów w stanie spoczynku nie było - konstatuje prawnik.

DOSTĘP PREMIUM