"Nie rozumiem tej kandydatury". Publicyści o nowym rządzie

- Ja tej kandydatury nie rozumiem. Nominację Jarosława Gowina usprawiedliwia zamysł jakiejś wielkiej reformy - tak wieść o kandydaturze Gowina na ministra sprawiedliwości skomentował prof. Radosław Markowski. To jest rząd polityczny, pomyślany na ciężkie czasy - ocenił Adam Szostkiewicz z "Polityki".


- Można wiele wytoczyć argumentów przeciwko tej kandydaturze. Ale to, że jest z wykształceniem historykiem filozofii mi nie przeszkadza. Że jest nieznany w środowisku? - przytaczał argumenty przeciwko kandydaturze Jarosława Gowina Adam Szostkiewicz z "Polityki". - Anonimowi ludzie z Kancelarii Premiera przedstawiają jako atut fakt, że nie jest on związany z żadnym lobby prawniczym - przypominała Janina Paradowska.

"Ja tej kandydatury nie rozumiem"

Andrzejowi Godlewskiemu, wiceprezesowi TVP kandydatura Gowina też się podoba. - Zgadzam się z premierem Tuskiem, że ministrem sportu nie musi być piłkarz, ministrem zdrowia lekarz, a sprawiedliwości - prawnik. Joanna Mucha i Sławomir Nowak też mają przed sobą trudne zadanie. Jarosław Gowin jest rektorem wyższej uczelni. To go jako menedżera predestynuje, żeby spróbować sił w tym resorcie - mówił na antenie Radia TOK FM.



Prof. Radosław Markowski uważa jednak kandydaturę za mocno kontrowersyjną. - Jeśli ktoś w tym rządzie był profesjonalny i spokojny, to minister Kwiatkowski. Usprawiedliwia nominację Jarosława Gowina zamysł jakiejś wielkiej reformy. Jeśli jednak ma on pełnić proceduralnie poprawną funkcję ministra sprawiedliwości, to ja tej kandydatury nie rozumiem - ocenił politolog.

Nowy rząd, "autorski": "Tusk, ich dwóch i reszta"

Według Janiny Paradowskiej w samo sedno trafił Dziennik Gazeta Prawna, publikując na jedynce fotografię Donalda Tuska, Jacka Rostowskiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego pod tytułem "Tusk, ich dwóch i reszta". - To być może najlepsza charakterystyka tego rządu - zauważyła publicystka "Polityki".

Adam Szostkiewicz się z nią zgodził: - Ten rząd jest pomyślany na ciężkie czasy. To, że w rządzi znajdą się tzw. "zderzaki", jak nieelegancko o nich od wczoraj się mówi, to dla mnie tylko znak, że Tusk myśli perspektywicznie. Bierze pod uwagę taką okoliczność, że w miarę powolnego pogarszania się sytuacji ekonomicznej, będzie wymieniał swoich ministrów.

Szostkiewicz marzy o rządzie jedności narodowej

- Trzeba brać pod uwagę taką ewentualność, że jutro będzie potrzebny jakiś rząd jedności narodowej. Gdyby kryzys miał się do nas wlać szerszą falą, spodziewałbym się, że opozycja solidarnie stanie z rządem i go wesprze - powiedział redaktor polityki.

- W Polsce? Z PiS-em? z Solidarną Polską? Marzenia Adama Szostkiewicza... - skomentowała Janina Paradowska. - Jak to mówią, myśli pan logicznie, a więc błędnie - dodał rozbawiony prof. Markowski.

- Musimy brać pod uwagę pogorszenie sytuacji finansowej w Polsce - bronił stanowiska Szostkiewicz. Poparł go Adam Godlewski - Ta pozornie marzycielska logika nie jest taka nierealna. Potrzebny jest w czasach kryzysu konsensus.

DOSTĘP PREMIUM