Sąd koleżeński. Ziobro i Kurski utknęli na lotniskach

Ziobro, Kurski i Cymański stanęli przed Sądem Koleżeńskim PiS, który rozpatruje ich odwołanie na decyzję o wyrzuceniu z partii. Według nieoficjalnych informacji odwołania zostały odrzucone Europosłowie mieli trudności z dotarciem na posiedzenie sądu. Ziobro nie mógł wystartować z lotniska Wrocławia, a Jacek Kurski z Brukseli - dowiedziało się TOK FM.
Zbigniew Ziobro miał zeznawać w Warszawie przed sądem jako pierwszy, o godz. 12. - Jednak wtedy nie wyleciał jeszcze z Wrocławia - dowiedział się TOK FM.

Ziobro, Kurski i Cymański wysłali wczoraj wieczorem pismo do sądu, w którym apelowali o zmianę terminu posiedzenia sądu koleżeńskiego. - Będziemy podejmować działania, żeby opozycja nie zajmowała się sama sobą, ale premierem Donaldem Tuskiem i jego expose. Jeśli list nie przyniesie skutków będziemy się starali w inny sposób dotrzeć do grona decyzyjnego PiS - powiedział rzecznik klubu Solidarna Polska Patryk Jaki. Ziobro i pozostali 'rozłamowcy zdołali jednak przybyć na posiedzenie sądu PiS. Według nieoficjalnych informacji posłowie zostali ostatecznie wyrzuceni z partii.

Również dzisiaj ma wejść w życie przyjęta w poniedziałek przez Komitet Polityczny PiS uchwała o wykluczeniu z partii członków klubu Solidarna Polska. Zgodnie z decyzją komitetu do tego czasu mogą oni wrócić do klubu PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM