Nowy rząd Tuska. "Najdziwniejsze exposé, jakie słyszałem" - Piasecki dla TOKFM.pl

- Exposé premiera było dziwne i to nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu - komentuje dla TOKFM.pl sejmowe wystąpienie premiera Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM i TVN24. - Dziwne, dlatego że bardzo konkretne, mało było w nim obudowy ideologiczno-wodolejskiej. Bardzo gorzkie, bardzo mocno zapowiadające cięcia, które prawie każdy z nas odczuje na własnym portfelu i skórze - dodaje.




- Nie słyszałem dotąd tak krótkiego, tak gorzkiego i pełnego zapowiedzi cięć exposé w ciągu ostatnich 20 lat - komentuje dla TOKFM.pl sejmowe przemówienie premiera Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM i TVN24. - Tylko słabo było obudowane wizją, co z tych wszystkich cięć ma wynikać. Mam wrażenie, że tego w przekazie publicznym zabrakło. Ci, którzy teraz się trzymają za kieszenie i liczą ile stracą na tym, co zapowiedział Donald Tusk, pewnie by chcieli usłyszeć takie podlanie tych zapowiedzi sosem wielkości i piękności Polski dla przyszłych pokoleń.

- Osobiście, najbardziej mi się podobała zapowiedź kwotowej waloryzacji rent i emerytur, bo od lat jestem tego zwolennikiem - podkreśla Piasecki.

"Nie było świętych krów"

Wedle zapowiedzi premiera, rząd proponuje od 2013 r. stopniowe zrównywanie i podnoszenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn docelowo do 67 lat. Wiek emerytalny dla służb mundurowych ma wynosić 55 lat, a staż pracy 25 lat. Zmiany mają dotyczyć tylko wstępujących do służby od 2012 r. Przywileje emerytalne dla górników mają dotyczyć wyłącznie pracujących przy wydobyciu i dla nich zostaną zachowane, duchowni zaś - zdaniem rządu - powinni być objęci powszechnym systemem emerytalnym. Jeśli będzie to wymagało zmian w Konkordacie, to rząd jest na nie gotowy. Od lutego 2012 r. zmienić ma się także system pobierania składki zdrowotnej dla rolników

- Wiele grup społecznych, które do tej pory wydawały się być nie do ruszenia, dostało trochę po kościach - mówi Piasecki. - Poczynając od górników, rolników, księży, mundurówki, aż po dziennikarzy, artystów i naukowców. Nie było świętych krów - podkreśla dziennikarz.

Czego zabrakło? "Wizji"

- Jeśli czegoś zabrakło, to wizji tego, czemu to wszystko jest dedykowane i czemu ma służyć. Mówię o takim politycznym masełku rozsmarowanym na tym bardzo twardym sucharze, który nam Donald Tusk zaserwował. W porównaniu z innymi exposé, to było bardzo wąskie. Z reguły premierzy trącali różne struny sfer gospodarki, życia publicznego, zawodowego, perspektyw. Tu ani razu nie usłyszałem o planach dotyczących kolei, dróg, górnictwa, szkoły - zauważa dziennikarz.

Jego zdaniem exposé Tuska było "wyprane" z tego, do czego byliśmy przyzwyczajeni w poprzednich exposé. - Nie uważam tego za błąd- wolę posłuchać godzinnego, krótkiego i konkretnego exposé, niż takiego, w którym ktoś kreśli wizje, których i tak potem nie realizuje. W tym sensie to obecnego premiera było szokujące.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM