Politolog o debacie: U Palikota drwiny i celne strzały. Kempa - popis demagogii

- U Palikota było dużo skrajności: drwiny z Tuska, demagogia i konstruktywne propozycje. To jednak był pozytywny akcent w porównaniu z np. wystąpieniem posłanki Kempy, które było popisem już wyłącznie demagogicznych chwytów - tak debatę podsumowuje politolog prof. Janusz Majcherek.
"Popis demagogii"

Jak podkreśla politolog podczas debaty dużo było demagogii. Majcherek skrytykował m.in. Beatę Kempę z PiS. - To był wyłącznie popis demagogicznych chwytów - oceniał. Co mówiła posłanka? - Zwiększyć opodatkowanie rolników, zwiększyć opodatkowanie księży, emerytów zmusić do pracy, młodym zabrać internet - to dzisiaj są pana pomysły z expose. Panie premierze, głosowały na pana kobiety, dostały siedem lat dłuższych robót. Głosowały na pana rodziny, zabrał pan im becikowe, a Kościół za to, że się nie opowiedział, zapłaci ZUS. My pana nie poprzemy - grzmiała.

Wcześniej publicyści w TOK FM krytykowali język wystąpienia lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego. - Prezes PiS mówił typowym dla siebie językiem: wróg, ktoś się czai, jesteśmy źle traktowani, wszyscy nas prześladują a my jedni bronimy krzyża -ocenia Jan Ordyński, publicysta TVP.

Palikot wypadł dobrze, ale...

Politolog ocenia, że na tle innych Palikot wypadł dobrze. Nie tylko w porównaniu z Kempą i Kaczyńskim. - Również na tle Leszka Millera, który mówił spokojnie i opanowanym głosem, deklarował poparcie dla kilku punktów zaproponowanych przez premiera, ale w konkluzji stwierdził, że i tak rządu nie poprze - ocenia Majcherek.

Jednak - jak ocenia politolog -wystąpienie Palikota było mało spójne. - Janusz Palikot w jakiś taki dość pokrętny sposób łączył demagogię, urąganie rządowi, jałową krytykę i drwiny z Donalda Tuska z deklaracjami poparcia dla rządu w pewnych konkretnych sprawach, takich jak reforma KRUS czy kwestii ubezpieczeń duchownych - mówi Majcherek.

Jak ocenia lider Ruchu Palikota przedstawił jednak kilka konstruktywnych propozycji i miał dobre strzały, jeśli chodzi o krytykę rządu. - Jednym z najpoważniejszych oskarżeń wobec Tuska było to, że nie wspominał o likwidacji Senatu. To był celny strzał, ponieważ to był kiedyś sztandarowy punkt programu wyborczego PO - dodaje politolog.

DOSTĘP PREMIUM