Po expose. "Bardzo zręczne, ale puste". Komentarze w TOK FM

- W expose premiera zabrakło tematu służby zdrowia, edukacji, infrastruktury, energetyki, bezrobocia - wyliczali goście audycji ?Poranni Politycy? w TOK FM. - To było bardzo zręczne, ale puste wystąpienie - stwierdził europoseł Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Koalicjanci expose bronili.
- W expose poruszone były wszystkie najtrudniejsze i jednocześnie najważniejsze rzeczy - ochrona gospodarki i państwa przed kryzysem. I to w jaki sposób chronić najsłabszych w warunkach trudnych - przekonywał poseł PO Łukasz Abgarowicz.

"Powiedzmy o czym premier nie powiedział"

- To expose nie było adresowane do społeczeństwa tylko do rynków finansowych. A nie dlatego było adresowane do rynków, że kryzys się do nas zbliża, tylko kryzys jest już u nas. Jest już w przedpokoju, a może wszedł już do salonu, patrząc na kursy złotego - mówił europoseł SLD Bogusław Liberadzki. I wyliczał: Próbujemy obgryzać kość dyskutując o czym premier powiedział. Ale powiedzmy o czym nie powiedział. Czy w expose nie powinno być tematu bezrobocia? Czy nie powinno być coś na temat młodych ludzi i ich szans na rozwój? Czy nie powinno być coś o infrastrukturze - będziemy budować czy nie? Czy nie powinno być czegoś nt. służby zdrowia?

- Mamy cały pakiet spraw, które po prostu zostały zostawione - stwierdził europoseł SLD.

- Zabrakło mi chociaż jednego słowa nt. energetyki. Nie może być tak, że premier pomija tak ważną dziedzinę życia społecznego, mając wiedzę, że zbliża się energetyczna katastrofa. Sieci przesyłowe w Polsce trzeszczą i za chwile padną - dodał poseł Ruchu Palikota Andrzej Rozenek.

"To błyskawicznie przejście z gierkowskiej propagandy lat 70 w kryzys roku 80"

- Po expose obudziliśmy się w innym kraju - ironizował Jacek Kurski. - Przed wyborami to była zielona wyspa. Minęło parę tygodni od zwycięstwa Tuska i nagle agencje ratingowe zrzucają nas z perspektywy stabilnej na negatywną. Mamy wariant recesyjny budżetu na przyszły rok, a kryzys jest bardzo poważny. Więc wcześniej to było wprowadzenie Polaków w błąd - stwierdził Kurski.

- To było expose, które przeszło błyskawicznie z gierkowskiej propagandy lat 70, w kryzys roku 80. Od obietnic, które były w expose, sprzed 4 lat i nie zostały spełnione, przeszedł do narracji marketingu perswazyjnego. Oswajał ludzi z cięciami - mówił europoseł.

- To też pierwsze przemówienie premiera w którym nie diagnozuje się państwa po poprzednikach. Z wiadomych względów, bo byłby to bardzo surowa ocena. Expose ma znaczenie propagandowe - Tusk w centrum sceny o kryzysie, a tu jakaś skrajna lewica ze skrajna prawicą biją się jak mieliśmy to 11 listopada - mówił Kurski.

- To bardzo zręczne ale puste i groźne wystąpienie premiera. Daje masę cząstkowych rozwiązań, które nie zmieniają geografii kryzysu - skwitował Kurski.

DOSTĘP PREMIUM