"Emerytura? Coś czuję, że nie doczekam" - reakcje na List Otwarty do premiera [WASZE KOMENTARZE]

"Mam 33 lata, wyż demograficzny 78 roku. Ja już dawno przestałem się łudzić, że na starość dostanę godziwe pieniądze, chociaż co miesiąc samej składki emerytalnej rządzący zabierają mi 710 zł (drugie tyle płaci pracodawca)".
To jedna z odpowiedzi na List Otwarty naszego czytelnika do premiera, w który pisze jak bardzo nie podoba mu się propozycja premiera Donalda Tuska dotycząca stopniowego zrównania i podwyższenia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

W swoim liście czytelnik podpisany pseudonimem tadeusz542 pisze: "Nie przyszło Panu do głowy, że mnie na starość dokładnie wisi los ojczyzny - bo wisi mi kalafiorem - teraz jedynie chcę spokoju, który Pan mi chce odebrać, a ja zawsze robiłem tak, żebym przeszedł na emeryturę w 60 roku życia i w tym celu pracowałem w warunkach szczególnych, a przez Pana może mi się to nie udać."

Wasze opinie na temat listu pana Tadeusza okazały się podzielone. Prezentujemy najciekawsze i najpopularniejsze z nich.

piggy 1: "A może ktoś prześledzi, jak to się robi w Skandynawii? Tam wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn już od dobrych kilku lat wynosi 67 lat. W pojeździć trochę po Skandynawii też jest bezrobocie, ale nie ma dyskryminacji z powodu wieku, więc ludzie nawet 60 plus mogą pracować. (...) A nasi pracodawcy po staremu - młodego do młodego zespołu, zero chęci na zaproszenie osoby w wieku dojrzałym. Dlaczego tam można zatrudniać bez dyskryminacji, a nas nie. I wreszcie - studia! Po kiepskim licencjacie z kiepskiej humanistycznej uczelni są pełni wymagań, zamiast zrobić w ciągu roku kurs dający po prostu konkretny zawód. Tylko nasze urzędy pracy - w przeciwieństwie do skandynawskich - w ogóle tym nie sterują. Są tylko słupem ogłoszeniowym, plus ewidencją bezrobotnych."

nikodem_73: Autorowi listu się wydaje, że "ma" jakieś pieniądze odkładane na emeryturę. Ten system sprawdza się wyłączne w przypadku nieustającego przyrostu ilości pracujących i wyłącznie, gdy znakomita większość nie może dożyć wieku emerytalnego. Ten system to zabroniony w większości cywilizowanych krajów schemat Ponziego. W sytuacji, gdy ilość pracujących spada system ten *MUSI* upaść. No sorki.

togo13: Powiem wam jak jest w innych krajach. W 2004 roku mój syn, który urodził się w 1960 roku i mieszka w USA, dostał ZAWIADOMIENIE, że emeryturę dostanie w wieku lat 67, ponieważ ludzie żyją dłużej i koniec, kropka.

spider78: Mam 33 lata, wyż demograficzny 78 roku. Ja już dawno przestałem się łudzić, że na starość dostanę godziwe pieniądze, chociaż co miesiąc samej składki emerytalnej rządzący zabierają mi 710 zł (drugie tyle płaci pracodawca). To jest po prostu dodatkowy podatek, który jest przejadany na bieżące potrzeby. Przy tak głodowych emeryturach wydłużenie wieku emerytalnego to jest kpina wobec Narodu. Obecny fiskalizm Państwa zabiera średnio obywatelowi 50% pensji w różnej maści podatkach, składkach i akcyzach, właściwie nie dając nic w zamian

mockturtle: Postęp medycyny wydłuża ludzkie życie, i nie dziwię się, że Tadeusz najwyraźniej woli korzystać z dłuższego życia, ale nie koniecznie już z odpowiednio późniejszej emerytury. Oskarżenia, że system zmierza de facto do wymorodowania populacji przed osiągnięciem wieku emerytalnego pozostają w jaskrawej sprzeczności ze statystyką - która pokazuje, że żyjemy coraz dłużej (tylko trzeba raczej korzystać z GUS, a nie Grobonetu).

Wydłużając życie, a nie przesuwając wieku emerytalnego - powoduje się, że coraz większy odsetek społeczeństwa jest de facto nie produkcyjny, za to chętnie pobierający emeryturę. Nie słyszałem o prawdziwym emerycie, któremu obojętne by było, czy dostaje 1500zł czy 1600zł. Rozumem rozgoryczenie, jeśli planowało się przejście na emeryturę i wygodne, długie życie na garnuszku dzieci, a okazuje się teraz, że trzeba się jeszcze trochę pomęczyć - ale takie są realia, wiek emerytalny jest podnoszony kolejno we wszystkich krajach świata, i wiąże się to ze starzeniem społeczeństwa i postępem w medycynie - czynnikami, które naprawdę nie są "winem Tuska". A najlepszym systemem byłoby prywatne ubezpieczenie emerytalne, w myśl zasady, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Świadczenia byłyby wypłacane z prywatnych, zarobionych przez emeryta pieniędzy.

polaoznaczonegwiazdka: Mam 33 lata i "los ojczyzny" już dawno wisi mi kalafiorem. Mało tego, jakby się trafiła praca na czarno za lepsze pieniądze, niż mam z legalnej to biorę w ciemno, bo skoro i tak do emerytury pewnie nie dożyje, a do lekarza od lat chodzę wyłącznie prywatnie, to na cholerę będę darmozjadom politykom lądować kasę do budżetu.

miastowiec-ze-wsi: Podpisuję się pod tym listem a dlaczego? A dlatego, że dopóki nie będzie sprawiedliwości społecznej, dopóty nie zgadzam się na przerzucanie odpowiedzialności za finanse państwa na grupę ciągle tych samych najciężej pracujących obywateli. Jednym słowem wydłużenie czasu pracy zaakceptuje tylko wówczas gdy:

1. zostaną zlikwidowane niesprawiedliwe przywileje dla tych, którzy znajdują się w KRUS. Likwidacja KRUSU i wprowadzenie takich samych zasad dla całego społeczeństwa jest moim warunkiem akceptacji 2. Zlikwiduje się niesprawiedliwe wczesne emerytury dla kompleksu siłowego - wojskowych, policjantów, służby więziennej itd. 3. Nadmieniam, ze skandalem jest obciążanie obywateli coraz nowymi obowiązkami w sytuacji, gdy spółki skarbu państwa obsadzone sa przez całą rzeszę różnej maści mundurowych emerytów, którzy pobierają wielkie emerytury z kieszeni podatnika i siedzą na dobrych posadach w spółkach skarbu państwa. A takich jest cała masa. Okradają oni społeczeństwo w postaci wcześniejszej emerytury i otrzymują wysokie pensje. 4. To o czym mowa w pkt wyżej popierają ministrowie Pana rządu również ci z tego rozdania. Powiązania te sa ogromne i służą całej strefie szarego zarządzania spółkami przez różnych biurokratów w ministerstwach.

neko_gd: Jestem młody i mówiąc szczerze, też mam gdzieś los ojczyzny. Emerytura? Coś czuję, że nie doczekam. Praca - albo śmieciowe umowy albo udręka własnej działalności. Prawda jest taka ,że Polska dzięki "wizjom polityków " jest na prostej drodze do całkowitego wyludnienia.

karim1972: Jestem przekonany, że większość, z chęcią będzie płacić podatki i ubezpieczenie, jeśli w zamian państwo zagwarantuje mi bezpieczeństwo socjalne, ale nasze państwo chce podatki, a nie daje w zamian NIC. W związku z czym nasze państwo NIC ode mnie nie dostanie.

DOSTĘP PREMIUM