Rostowski w TOK FM: Premier mówił, że kryzys łomocze do drzwi. Opozycja się śmiała

- Reformy, które proponujemy, nie są zbyt bolesne. Polacy je zrozumieją - mówił w TOK FM Jacek Rostowski. Odrzucił oskarżenia, że PO w czasie kampanii milczała o cięciach. - Premier mówił: kryzys łomocze do drzwi. A opozycja to wyśmiewała - stwierdził. Minister finansów chce jak najszybciej wprowadzić podwyżkę składki rentowej. Zapowiedział też możliwość ?obniżenia odpisu na Fundusz Pracy?. Ale nie wcześniej niż za 4 lata.


Jacek Rostowski odrzuca oskarżenia, że PO w czasie kampanii w obawie o wynik wyborów, milczała na temat cięć. - Mówiliśmy o wielkich zagrożeniach, które przychodzą z zewnątrz. Premier mówił, że kryzys już nie puka tylko łomocze do drzwi. Opozycja wyśmiewała, mówiła że straszymy. A teraz widać, że sytuacja tak szybko wyewoluowała w czasie ostatnich sześciu tygodni w takim niebezpiecznym kierunku. Myślę, że Polacy widząc że mówimy prawdę o zagrożeniach nam uwierzyli i powierzyli nam rządy - uważa Jacek Rostowski.

Składka rentowa szybko nie zmaleje

Przedstawiony przez premiera w expose plan zakłada m.in. likwidację ulgi na internet, podwyższenie wieku emerytalnego, podwyższenie składki rentowej. Mimo tego minister finansów zapewnia, że Platforma jest "partią, która chce obniżać obciążenia pracodawców i pracowników".



Niestety ta deklaracja nie oznacza, że składka rentowa szybko będzie obniżona. Ale Jacek Rostowski ma też dobrą wiadomość. - Mogę sobie wyobrazić obniżenie odpisu na Fundusz Pracy, który wydaje mi się że aż taki duży nie musi być. Ale taką możliwość widzę albo pod koniec tej kadencji, ale bo już w następnej - zapowiedział gość Poranka Radia TOK FM.

Podwyżki składki rentowej nie da się wprowadzić od początku 2012 roku. Min. finansów podkreślał, że będzie się to chciał zrobić "w jak najkrótszym czasie".

"Nie uważam, żeby to były specjalnie bolesne reformy"

Min. finansów jest przekonany - Polacy zrozumieją, że cięcia i reformy są konieczne. Bo "jesteśmy dziś w sytuacji wielkiego zagrożenia gospodarczego w Europie". Tym bardziej, że minister finansów nie uważa, "żeby to były specjalnie bolesne reformy". - Na przykład

podwyższenie wieku emerytalnego jest bardzo rozłożone w czasie. Uważam, że tak to się robi w cywilizowanych krajach - mówił.

- Reformy jeżeli są dobrze wytłumaczone i kompetentnie wprowadzone, to powinny spotkać się ze zrozumieniem. Widać już po reakcjach ludzi, są mądrzy i rozumieją, że stanowcze ale ewolucyjne podejście jest tym czego kraj w obecnych warunkach potrzebuje - podkreślał.

Jacek Rostowski powtórzył, że od podwyższenia wieku emerytalnego nie ma ucieczki. Choć przyznał, że gdyby nie kryzys można byłoby z takim rozwiązaniem poczekać. Jak stwierdził, zakładał, że będzie można poczekać jeszcze "pięć lat czy trochę dłużej". Oczywiście powodem jest kryzys.

"PSL poprze"

Jacek Rostowski wierzy, że przy wprowadzaniu reform PO może liczyć na wsparcie PSL-u. - Ta partia przeszła daleko idącą ewolucję - zapewniał minister. I bagatelizował zapowiedź posła ludowców - Eugeniusza Kłopotka - że nie przyłoży ręki do podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet. - To przeprowadzimy to bez Eugeniusza Kłopotka - stwierdził.

Szefa resortu finansów cieszą też bardzo deklaracje składane przez polityków opozycji, którzy już zapowiedzieli poparcie dla niektórych reform.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM