Biedroń na sali plenarnej krzyczał: ''Ja palę! Palę!''. Ale z Komisji Sprawiedliwości nie wyleci

Ja palę! Palę... - wykrzykiwał poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń, podczas sejmowej dyskusji o narkotykach. To mogło kosztować go stanowisko wiceszefa Komisji Sprawiedliwości. Poseł tłumaczył się po zdarzeniu, że chodziło mu o palenie kadzidełek. W stenogramie z posiedzenia jednak nie ma o tym wzmianki. O sprawie pisze ?Rzeczpospolita?.
Do zdarzenia doszło ok. 1 w nocy, w sobotę. Podczas trwającej debaty nad exposé Donalda Tuska Andrzej Rozenek, rzecznik Klubu Ruchu Palikota, zabrał głos i apelował o legalizację marihuany oraz zaprzestanie ścigania zażywających tzw. miękkich narkotyków.

Podczas swojego wystąpienia zarzucał, że niektórzy członkowie rządu i posłowie Platformy Obywatelskiej są palaczami marihuany. To wywołało poruszenie na sali. Robert Telus, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wezwał prowadzącego obrady Cezarego Grabarczyka, aby ten reagował, gdy ktoś "psuje dobre imię polskiego parlamentu".

Na to Robert Biedroń ze swojej ławy wykrzyczał: "Ja palę! Palę...".

Pali... kadzidełka?

Biedroń przyznał potem w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że chodziło mu o palenie kadzidełek. - Kadzidełka wolno palić - przekonuje. Całe zdarzenie - jak podkreśla gazeta - zostało jednak zarejestrowane w stenogramie z posiedzenia Sejmu. Brakuje w nim wzmianki o rzekomych kadzidełkach. Z samego zapisu zaś wynika, że Biedroń zareagował na słowa o paleniu marihuany.

To wydarzenie może kosztować Biedronia stanowisko wiceszefa Komisji Sprawiedliwości. O taką karę dla posła RP zaapelował do Ewy Kopacz Andrzej Jaworski, poseł PiS. - Osoba, która chlubi się tym, że łamie prawo, nie może stać na czele komisji badającej, jak w naszym kraju są przestrzegane przepisy - mówi "Rz" Jaworski. Zgadza się z nim Andrzej Biernat, poseł PO. - To niedopuszczalne, by parlamentarzysta, a szczególnie członek prezydium Komisji Sprawiedliwości, chełpił się tym, że łamie prawo - przyznaje.

Z informacji, do których dotarła gazeta, wynika jednak, że Biedroń stanowiska nie straci, przysługuje ono bowiem Ruchowi Palikota na zasadach sejmowych ustaleń.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM