''Rzeczpospolita'': Kotliński chciał przekupić informatora gazety?

Roman Kotliński, poseł Ruchu Palikota, miał rzekomo przekonywać informatora ''Rzeczpospolitej'', by oskarżył dziennikarza tej gazety o korupcję. ''Jeśli się w ten sposób zrehabilitujesz, a tym samym uwiarygodnisz - zaproponuję ci stałą współpracę w zakresie pisania ustaw, interpelacji'' - miał napisać Kotliński do informatora.
''Rzeczpospolita'' podaje, że Roman Kotliński próbował nakłonić informatora gazety - Ryszarda Zająca, pracującego kiedyś w ''Faktach i Mitach'', by zarzucił Cezaremu Gmyzowi korupcję. Gmyz, dziennikarz ''Rzeczpospolitej'' napisał, że Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki, pracował w tygodniku "Fakty i Mity", którymi kierują Kotliński.

Kotliński miał napisać w mailu do Zająca m.in.: "Mam dla Ciebie ostatnią propozycję. Otóż ten Gmyz z "Rzepy", który poluje na nas, podobno płaci byłym pracownikom "FiM" wyrzuconym z pracy przeze mnie po parę tysięcy za szkalowanie mojej osoby. (...) Jeśli więc i Tobie zapłaciła ta hiena za poświadczenie nieprawdy, to powiedz o tym otwarcie, publicznie, choćby na konferencji prasowej. Jeśli się w ten sposób zrehabilitujesz, a tym samym uwiarygodnisz - zaproponuję ci stałą współpracę w zakresie pisania ustaw, interpelacji''. Zając w mailach odrzucił propozycję Kotlińskiego i stwierdził, że z gazety nie otrzymał żadnych pieniędzy.

Kotliński tłumaczy, że chciał bronić się przed fałszywymi informacjami i przekonać Zająca, by się ''zreflektował''. Dodał, że jego maile były odpowiedzią na wcześniejsze wiadomości Zająca.

Na końcu artykułu czytamy: ''Sugestia, że dziennikarz "Rz" płacił za informacje, jest nieprawdziwa. Redakcja zapowiada, że jeśli Kotliński powtórzy ją publicznie, wystąpi w tej sprawie na drogę prawną. W "Rz" obowiązuje zasada niepłacenia za informacje''.

DOSTĘP PREMIUM