"Kotliński to błąd Palikota. Trudno będzie go naprawić" - prof. Król dla TOKFM.pl

- Palikot jako szef partii robi dużo lepsze wrażenie niż wcześniej Palikot-poseł - mówi w rozmowie z TOKFM.pl prof. Marcin Król, filozof. Jednak dobre wrażenie psuje Roman Kotliński. - To błąd, który bardzo trudno naprawić - jedyne co można, to usunąć go z klubu. Nie ma innego wyjścia - dodaje.
- Na razie nie widzę żadnych tragedii. Ale Palikot popełnił błąd biorąc do siebie Kotlińskiego. Historie, które się za nim ciągną, są niezbyt fortunne - tak ocenia dotychczasową działalność parlamentarną Ruchu Palikota prof. Marcin Król, filozof.

Odnosił się tym samym do ostatnich sporów Kotlińskiego z "Rzeczpospolitą", która poinformowała, że w kierowanym przez posła RP piśmie "Fakty i Mity" wciąż pisze morderca księdza Jerzego Popiełuszki, Grzegorz Piotrowski. Piotrowski miałby używać dwóch kobiecych pseudonimów: Dominika Nagel i Anna Tarczyńska. - To błąd, który bardzo trudno naprawić - jedyne co można, to usunąć go z klubu. Nie ma innego wyjścia - podkreśla filozof.

"Stanowieniem prawa powinni zajmować się ludzie, nie prawnicy"

Zdaniem Króla problemem nie jest także Robert Biedroń, będący aktualnie wiceszefem Komisji Sprawiedliwości. Poseł, bez wykształcenia prawniczego, podpadł ostatnio innym parlamentarzystom, kiedy podczas debaty o polityce narkotykowej, zaczął krzyczeć do posła na mównicy: "Ja palę! Palę!".

- Nie mam nic przeciwko temu, żeby był w Komisji Sprawiedliwości - podkreśla Król. - W końcu ministrem jest ktoś bez wykształcenia prawniczego.

- Ale czy w ogóle w tej komisji muszą być prawnicy? Osobiście uważam, że prawem powinni zajmować się ludzie rozsądni, a nie prawnicy. Prawnicy lubią robić prawo, a nie zajmować się rzeczywistością. Spójrzmy choćby na tą sprawę ze znakiem "zakaz pedałowania" - mówi prof. Król. I zaznacza: - To też świadczy o tym, że nie zawsze prawnicy są najlepsi do prawa. Oczywiście - muszą interpretować prawo, ale niekoniecznie muszą być ustawodawcami.

Palikot spokojniejszy, ale nie olśniewa

W opinii prof. Króla to, że nie poznaliśmy jeszcze mniej medialnych posłów RP, nie jest negatywnym zjawiskiem. - Znamy może 5 na 40 osób z Ruchu Palikota. To nie jest źle - podkreśla. - Na razie odbyła się dopiero jedna sesja parlamentu. Zobaczymy co będzie dalej. Oczywiście nie wszystkie osoby budzą zachwyt. Ale na przykład niewątpliwie sam Janusz Palikot zachowuje się bardzo spokojnie - spokojniej niż poprzednim razem, gdy był w Sejmie.

- Jego przemówienie po expose premiera Tuska było jedynym, które miało jakikolwiek sens. Nie było olśniewające - ale nikt wtedy nie powiedział nic olśniewającego - zauważa Król.

Jego zdaniem Ruch Palikota już przyćmił Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Ale oczywiście ciągle jest problem z powiedzeniem, czym właściwie jest Ruch Palikota - podsumowuje profesor.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM