Straż Marszałkowska pilnuje Ruchu Palikota. "Posłowie PiS pilnują krzyża, straż nie musi"

Konferencjom prasowym nowej i wywołującej skrajne emocje partii przygląda się szef formacji pilnującej porządku w parlamencie. Takiej obstawy nie mają jednak konferencje innych partii. Komendant Straży Marszałkowskiej Mieczysław Kuras przychodzi ubrany po cywilnemu, z krótkofalówką, staje z tyłu - przygląda się i przysłuchuje. Kancelaria Sejmu boi się, że posłowie Palikota mogą ''wywinąć jakiś numer??
- Pewnie się boją, że jakiś wściekły poseł Solidarnej Polski albo PiS-u rzuci nam się do gardła i zacznie bić. Nie wiem. To dziwna informacja - mówi poseł Robert Biedroń z Ruchu Palikota.

Oficjalnie Kancelaria Sejmu milczy, ale podobno jest obawa iż posłowie nowego klubu mogą "wywinąć jakiś numer".

- My wprowadzamy nową jakość, nowoczesne państwo i nowoczesną myśl. Te wszystkie "leśne dziadki", które dzisiaj siedzą w parlamencie na pewno się tego boją - mówi poseł Biedroń i dodaje, że są pilnowani także przez innych posłów. - Jak my jesteśmy na sali obrad to PiS siedzi blisko krzyża i czekają aż my wszyscy wyjdziemy, dopiero wtedy wychodzą. Oni pilnują krzyża, już Straż Marszałkowska nie musi tego pilnować - śmieje się poseł.

Komendant Straży Marszałkowskiej odmówił rozmowy na ten temat, ale pracownicy Sejmu nieoficjalnie mówią, że "po prostu zależy mu na utrzymaniu spokoju i porządku w parlamencie". Sytuację ochoczo komentuje rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman: - Być może Straż Marszałkowska uznała, że posłowie Ruchu Palikota są groźni dla otoczenia - komentuje poseł PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM