Grupowe transfery z SLD do Palikota? "To przerosło moje oczekiwania"

- SLD już się nie pozbiera - mówią działacze Sojuszu, którzy chcą szybko dołączyć do Ruchu Palikota. W regionie świętokrzyskim o nowej legitymacji partyjnej marzy ponoć aż pół tysiąca osób- czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Jako pierwszy Sojusz dla Ruchu Palikota porzucił Sławomir Kopyciński, szef struktur świętokrzyskich SLD (jest tu 2,2 tys. członków). I teraz to właśnie do niego zgłaszają się ci, którzy mają dość powyborczego marazmu w Sojuszu.- W Świętokrzyskiem chce do nas przejść nawet pół tysiąca ludzi - chwali się "Gazecie" Kopyciński. - Także działacze samorządowi na szczeblu gminnym czy powiatowym, sporo chętnych jest też w Łódzkiem, w Małopolsce, a zwłaszcza w Krakowie. Widzą, że prawdziwa lewica to my, a nie SLD. Przyznaję, przerosło to moje oczekiwania - mówi.

Sam Janusz Palikot twierdzi, że chętni są we wszystkich regionach i do RP chcą przejść młodzieżówki z całej Polski. - My na nich nie polujemy, sami się do nas garną - dodaje.

Lider Ruchu mówi, że to właśnie młodzi mają największe szanse na legitymacje partyjne. Działacze SLD będą przyjmowani najpierw na okres próbny, by sprawdzić czy nie są karierowiczami. Palikot zapowiada też, że nie będzie przejmować całych kół SLD, bo to "zdominowałoby partię".

Więcej w dzisiejszym wydaniu "gazety Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM