"Palikot może wessie SLD... Ale nie kładźmy krzyżyka na Sojuszu"

- Nie kładźmy krzyżyka na SLD - apeluje w rozmowie z TOK FM prof. Jan Hartman, filozof i były kandydat na posła z list Sojuszu. - Czym innym jest ogląd sytuacji partii w skali tygodnia, a czym innym w skali lat. A pierwsze przewidywania co do przyszłości SLD będzie można czynić dopiero miesiące po wyłonieniu nowego kierownictwa - podkreśla.
- Sojusz jest jeszcze w paraliżu powyborczym i czeka na wyłonienie przywództwa - twierdzi prof. Jan Hartman. Zaznacza, że do grudniowego kongresu partii i wyłonienia jej nowych władz, nie można się spodziewać żywego udziału Sojuszu w polityce. - Ale jak już ten przywódca będzie, to pewnie SLD bardzo się zaktywizuje. Najpierw na forum medialnym, dopiero w dalszej kolejności proponując jakieś konkretne rozwiązania prawne czy ustawowe - podkreśla filozof.

Zaznacza, że to nie jest dziwna sytuacja. - Jak partia nie ma chwilowo przywódcy i jest zajęta własnym kryzysem, to trudno, żeby się mocno odznaczała w codziennej polityce - twierdzi.

"Trzeba naprawić SLD"

- Jest już ułożony kalendarz najbliższych imprez Sojuszu Lewicy Demokratycznej, np. duża konferencja na Uniwersytecie Warszawskim, otwarcie Centrum Daszyńskiego, czy podróże Leszka Millera po Polsce. To nie jest tak, że SLD nic nie robi - twierdzi prof. Hartman. I tłumaczy nieobecność Sojuszu w mediach... samym zainteresowaniem mediów.

- Ostatnie wiadomości były takie, że działacze SLD przechodzą do Ruchu Palikota. I myślę, że to jest w tej chwili największy problem - żeby nie powstał trend przechodzenia do RP - podkreśla filozof. - Nowe władze SLD będą musiały zrobić audyt swoich okręgów, odwiedzić je po kolei i zmobilizować ludzi do tego, żeby coś zrobili i nie odchodzili. Trzeba więc będzie poprawić nastrój w SLD i naprawić Sojusz.

W opinii Hartmana nieobecność partii przez kilka tygodni w mediach nie wyklucza bardzo intensywnej jej obecności przez następne tygodnie. - Wiele też zależy od mediów. A ich łaska na pstrym koniu jeździ.

Możliwe, że Palikot wessie SLD...

- Może być też taka sytuacja, że w naturalny sposób Palikot wessie SLD, ale to mało prawdopodobne - podkreśla filozof. I tłumaczy: - RP jest ciągle luźną strukturą, a lewicowość nie jest najbardziej wyrazistym elementem tego zjawiska. SLD jednak jest starą partią, chociaż jej struktury są nadwerężone.

Zdaniem Hartmana samo istnienie dwóch partii lewicowych w parlamencie "nie będzie tragedią". Jeżeli oczywiście okaże się, że Ruch Palikota będzie lewicowy. - Nie kładźmy krzyżyka na SLD. Czym innym jest ogląd sytuacji partii w skali tygodnia, czym innym w skali lat. Pierwsze przewidywania co do przyszłości SLD będzie można robić dopiero miesiące po wyłonieniu nowego kierownictwa - podsumowuje profesor.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM