Donald Tusk: Przyszłość Polski może nie rozstrzygnąć się na naszym podwórku

- Pojawia się pytanie, czy strefa euro przetrwa... ?Financial Times? sprzed dwóch dni już wprost porównuje dzisiejszy kryzys do kryzysu z lat 30. z całymi jego konsekwencjami, prognozując, że może stać się tak, że osłabi on demokrację, doprowadzi do wzrostu radykalnych sił i zwiększy realnie ryzyko międzynarodowego konfliktu - powiedział na konferencji prasowej Donald Tusk.
Szef polskiego rządu mówił na dzisiejszej konferencji prasowej o możliwych scenariuszach dla strefy euro. Sam wcześniej odbył telefoniczną rozmowę na ten temat z kanclerz Niemiec, Angelą Merkel, a w najbliższym czasie - jak potwierdził - odbędzie się kluczowe dla przyszłości Eurolandu spotkanie Rady Europejskiej.

"Zaraz rozstrzygnie się los Europy"

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że żarty się skończyły i nie ma już czasu na dalsze zwlekanie - wskazał Donald Tusk, cytując zagraniczne media, które od kilku dni prognozują ostateczny upadek lub rozpad strefy euro.

- Komisarz Olli Rehn (Komisarz Europejski ds. Gospodarczych i Walutowych - red.) również wyraził przekonanie, że w ciągu najbliższych 10 dni rozstrzygną się losy Europy. Nie chcę dramatyzować, ale chciałbym, żeby do wszystkich w Polsce dotarło, że to, co rozstrzygnie o losie Polski, nie zadecyduje się na naszym podwórku - ostrzegał premier.

"Praca Polaków może zostać zaprzepaszczona"

Tusk podkreślał, że żyjemy w czasach "bardzo swoistego paradoksu" - kiedy z jednej strony Polska odnotowuje jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w Unii, a z drugiej strony nie może się czuć bezpieczna w związku z zawirowaniami w strefie wspólnej waluty.

- To, czego doświadczamy w ostatnich trzech latach, czyli starania Polaków o stabilny wzrost gospodarczy (...), przynoszą efekt, który może zostać zaprzepaszczony, jeżeli Europa nie znajdzie w sobie wystarczająco dużo siły, aby zapobiec rozpadowi strefy euro - oświadczył premier.

"Polska też chce decydować o strefie euro"

Donald Tusk skrytykował Euroland za "bezczynność" i podejmowanie tylko "pozornych działań" i w kwestii ratowania stabilności Unii. Szef rządu zapowiedział, że Polska w ramach swojej prezydencji w Unii będzie interweniować.

- Dlatego w przeciągu najbliższych dni będziemy przekonywać co do odpowiednich działań. (...) Postulujemy m.in. szybką zmianę traktatu. (...) Mówiąc po ludzku, Polska, tak jak i inne kraje, nie będąc wewnątrz strefy euro, chce na mocy zmian traktatowych uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, na których będzie się zarządzać strefą euro - wyjaśnił.

Inne postulowane przez Polskę zmiany, jak mówił Donald Tusk, to m.in. wzmocnienie Europejskiego Banku Centralnego, co nie wszystkim "kluczowym graczom w Europie jest na rękę", a także stworzenie bardziej demokratycznych ram decydowania o strefie euro, w których mogłyby zmieścić się kompetencje Parlamentu Europejskiego.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Donald Tusk: Przyszłość Polski może nie rozstrzygnąć się na naszym podwórku
Zaloguj się
  • xkefasx

    Oceniono 1 raz 1

    Mocne słowa w ustach premiera. Nie straszy on polaków tylko stara się zmusić najważniejszych graczy do działania.

  • n30n

    Oceniono 2 razy 0

    A dopiero co niedawno prezydent apelowal - "Nie straszcie Polakow".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX