Wałęsa: Byłem mężem tylko przez pierwszych pięć lat

- Ja nie byłem mężem. Byłem walczącym rewolucjonistą. Mnie nie było w domu. I to wszystko powoduje, że chcę się dowiedzieć jak została odebrana ta cała walka, czy warto było. I żeby ludzie też się dowiedzieli, jaka to była ofiara. Ja straciłem 37 lat małżeństwa - mówił w Katowicach Lech Wałęsa.
Właśnie rozpoczęły się zdjęcia do najnowszego filmu Andrzeja Wajdy pt. "Wałęsa". Legendarny przywódca "Solidarności" powiedział dziś w Katowicach, że nie ma rad, ani uwag, jak powinien zagrać odtwórca głównej roli. - Ja nie będę grał, ja w ogóle się nie mieszam. Tak jak żonie pozwoliłem pisać. Dopiero jak zobaczyłem co pisze, to się przeraziłem - żartował Wałęsa, nawiązując do wydanej kilka dni temu książka żony "Marzenia i tajemnice".

Były prezydent przyznał, że publikacja pozwoliła mu spojrzeć na samego siebie z innej perspektywy. To właśnie z niej dowiedział się, że żona nie do końca go rozumiała, i że z 42 lat małżeństwa był mężem tylko przez pięć pierwszych lat. Dlatego też tak duże znaczenie ma dla niego film o nim.

Lech Wałęsa złożył też hołd górnikom zabitym przez zomowców na początku stanu wojennego w kopalni Wujek. Pytany, czemu nie przyjedzie na uroczystości rocznicowe 16 grudnia tłumaczył, że męczy go sumienie i niepewność, czy można było uniknąć tej ofiary. Potem dodał, że czuje się zmęczony. - Nawet własna żona mnie, jak wiecie, maltretuje. W związku z tym ja naprawdę nie wyrabiam. Staram się, ale jestem już schorowanym, zmęczonym człowiekiem, który ma ponad 68 lat. Stąd musicie mi wybaczyć - usprawiedliwiał żartobliwie swoją nieobecność.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM