Ważna komisja ds. służb, skład nieco przypadkowy. "Będzie fasadowa"

Sejm powołał skład speckomisji zajmującej się nadzorem między innymi nad policją, ABW, czy CBA. Zasiądzie w niej między innymi socjolog Beata Mazurek, przedsiębiorca Artur Dębski, czy Elżbieta Radziszewska, która w poprzednim rządzie Donalda Tuska zajmowała się równouprawnieniem.
Wiceszef speckomisji, a zarazem były szef kontrwywiadu Konstanty Miodowicz to, że panie Radziszewska i Mazurek w kwestii służb są zielone nie uznaje za nic złego. - Są osobami dobrze zorientowanymi w prosperowaniu aparatu państwowego i dobrze przygotowane ogólnie do podjęcia tego szczegółowego problemu - mówi Miodowicz.

Problem jednak widzi Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski oburzony także, tym że przedstawiciel jego klubu w komisji nie zasiada. - Złożymy wniosek o poszerzenie składu komisji. A panie Radziszewska i Mazurek nie będą w stanie w żaden sposób kontrolować działalności służb oraz nie mają pojęcia o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, czy pracy służb. To zły znak, to znaczy, że ta komisja będzie komisją fasadową - uważa szef Solidarnej Polski.

PiS chciał zgłosić do komisji Antoniego Macierewicza i Mariusza Kamińskiego, ale te kandydatury zablokowała Platforma. Wciśnięto więc Beatę Mazurek. - Skoro minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki, który jest socjologiem podoła kontroli i nadzorowi służb specjalnych, to ja także jako socjolog mam również nadzieję, że podołam pracy w tej komisji - mówi posłanka.

W komisji zasiada też Artur Dębski z Ruchu Palikota - przedsiębiorca. Za swoją główną zaletę uważa dyskrecję.

- Jeżeli są tajemnice, to są tajemnice. Wie pan, bezpieczeństwo narodowe - mówi Dębski reporterowi TOK FM. - Czyli pan będzie milczał - dopytuje dziennikarz. - Generalnie tak, będę przedstawiał jedynie oficjalne stanowisko - zaznacza.

DOSTĘP PREMIUM