Tusk: Tąpnięcie w Niemczech może być walcem, który przejedzie przez Polskę

- Nikt już nie udaje w Europie, że mamy dużo czasu czy dużo możliwości. Groza sytuacji jest tak wyraźna, że zmiany traktatowe możemy osiągnąć niespodziewanie szybko - mówił w TVP 1 Donald Tusk. Premier stwierdził też, że ?upadek strefy euro czy mocne tąpnięcie w Niemczech może się okazać walcem?, który przejedzie przez Polskę.
- Jeśli chodzi o władzę nad pieniędzmi i nad gospodarką, rozproszenie władzy (w Unii Europejskiej - red.) okazało się zbyt duże - powiedział w TVP 1 Donald Tusk i dodał, że dyskusja nad wzmocnieniem unijnego zarządzania gospodarczego musi być otwarta na kraje spoza strefy euro. Bo sytuacja jest poważna.

- Żaden polityk nie może ukrywać przed swoim narodem, że upadek strefy euro czy mocne tąpnięcie w Niemczech może się okazać walcem, który przejedzie nawet przez tak dobrze zarządzane kraje jak Polska i Czechy - tłumaczył Tusk. Gdyby to tąpnięcie ogarnęło Niemcy, to dopadnie także nas - dodał.

"Europa zaczyna być rządzona przez spotkania, najczęściej Berlin-Paryż"

Premier podkreślał, że ewentualne zmiany traktatowe muszą umożliwić "realne zarządzanie z automatyczną dyscypliną dla tych, co chca wydawać więcej niż zarabiają", ale równocześnie "zachować integralność Europy, co oznacza dla Polski obecność w centrum decyzji". - Inaczej znajdziemy się na peryferiach. Co to znaczy dla Polski - wiemy z historii i nie możemy dopuścić, by się powtórzyło - zaznaczył Tusk.

Według premiera "Europa niedostatecznie przygotowana, jeśli chodzi o ustrój gospodarczy, zaczyna być Europą zarządzaną poprzez bilateralne spotkania - najczęściej Berlin-Paryż". - Tak naprawdę te zmiany w traktacie mają spowodować, żeby przywództwo polityczne mogło być nadal europejskie, a żeby nie stało się na trwałe przywództwem niemiecko-francuskim, niemieckim czy jakiegoś innego kraju - powiedział Tusk.

Słowa Sikorskiego "to nie był miły i wygodny tekst dla Niemców"

Ocenił też, że berlińskie wystąpienie szefa MSZ Radosława Sikorskiego, "to nie był miły i wygodny tekst dla Niemców". - Tak naprawdę Polska bardzo wyraźnie i głośno powiedziała, że Niemcy nie uciekną od odpowiedzialności za strefę euro ze względu na swój potencjał finansowy i gospodarczy, ale też z takiego oczywistego względu, że ktoś tę odpowiedzialność musi na siebie wziąć, jeśli chodzi o proces zmian w strefie euro - mówił. - Bez niemieckiego zaangażowania ten proces utknie, a jak utknie, to wszyscy dostaniemy po grzbiecie - powiedział premier.

"Jeśli ktoś będzie kręcił z budżetem, powinien być automatycznie ukarany"

Pytany o słowa Angeli Merkel, która powiedziała, że choć Polska nie ma jeszcze euro, to chce przyjąć mocniejsze zobowiązania dyscypliny finansowej. Tusk stwierdził, że są przygotowane narzędzia i pewne procedury, które będą w większym niż dotąd stopniu dyscyplinować kraje, które " za bardzo sobie luzują".

- Chcemy uniknąć sytuacji, aby kolejne zapisy były w sytuacjach krytycznych lekceważone przez niektórych - powiedział Tusk. Dodał, że istnieje dużo zapisów, "które właściwie powinny zabezpieczyć Europę, ale te zapisy są omijane, były omijane też przez Niemców i Francuzów swego czasu".

- Dzisiaj w Europie trzeba zbudować nie tylko nastrój, ale przepisy, które uniemożliwią omijanie tych zapisów, uniemożliwią w ten sposób, że jeśli ktoś będzie chciał coś tam kręcić ze swoim budżetem i nadużywać cierpliwości innych, to automatycznie, nie wskutek negocjacji, ale automatycznie będzie ukarany - powiedział premier.

Euro w Polsce do końca kadencji?

- Jeśli chodzi o kryteria, które są niezbędne, żeby wejść do strefy euro - tak, jestem przekonany, że w czasie naszej kadencji Polskę przygotujemy do takiej ewentualności - powiedział Tusk, odnosząc się w ten sposób do słów Radosława Sikorskiego z Radia TOK FM. Szef polskiego MSZ powiedział dziś, że Polska będzie za cztery lata gotowa do wstąpienia do strefy euro. - Jest rzeczą oczywistą, że Polska przystąpi do strefy euro. kiedy będziemy mieli stuprocentową pewność, że to jest strefa zdrowego pieniądza, zdrowych reguł, gdzie już nikt nigdy nikogo nie oszuka na tak duże pieniądze, jak to się działo w ostatnich latach - zaznaczył Tusk.

DOSTĘP PREMIUM