Spór u Lisa. "Więcej Europy" vs "My za strefę euro nie odpowiadamy"

Polscy politycy są podzieli ws. planów ratowania strefy euro proponowanych przez m.in. Radosława Sikorskiego. - Przekroczył swoje kompetencje. Tego rodzaju zmiany doktryny państwowej nie dokonuje się w trybie ogłoszenie w think tanku - atakuje Jacek Kurski z Solidarnej Polski. - Jeżeli nie wykażemy się odpowiedzialnością, to może mieć to dla nas katastroficzne skutki - odpowiada Róża Thun z PO.
Jacek Kurski z Solidarnej Polski krytykuje sposób przedstawienie przez Radosława Sikorskiego projektu zmian w UE. - Przekroczył swoje kompetencje. Tego rodzaju zmiany doktryny państwowej nie dokonuje się w trybie ogłoszenie w think tanku, tylko w trybie dyskusji wewnątrz kraju. Minister Sikorski de facto ogłosił zmianę z "Europy ojczyzn" na "koncepcję federalistyczną". Tak się po prostu nie robi - tłumaczy.

Nie zgadza się również na angażowanie Polski w ratowanie strefy euro. - W strefie euro nas nie ma. My za to nie odpowiadamy. Niech dzisiaj nikt polskimi rękami nie próbuje wyciągać gorących kasztanów - mówi. Dodaje, że rozwiązaniem problemów strefy może być np. powrót najsłabszych ekonomicznie krajów do narodowych walut.

Podobnie sądzi Ryszard Czarnecki z PiS. Według niego, przed wystąpieniem należało przeprowadzić debatę w kraju i wypracować odpowiedni konsensus. Zastrzega, że jego partia nie zgadza się na ograniczenie polskiej suwerenności. - Nie może być zgody na tworzenie jednego europejskiego państwa. Nie będzie zgodny PiS na ograniczenie suwerenności, nie ma dowodu, że to pomoże Polakom - zapowiada.

"Jeżeli nie wykażemy się odpowiedzialnością"

Ministra broni Róża Thun z PO. Mówi, że przemówienie to sygnał, że Polska chce uczestniczyć w zarządzaniu całą Unią. Dodaje, że Polsce, mimo że jest poza strefą, powinno zależeć na jej ratowaniu. - Jeżeli nie wykażemy się w tej chwili odpowiedzialnością, solidarnością, stworzeniem wspólnych instytucji, które nas zabezpieczą to będziemy mieć efekt domina i katastrofę. Może mieć to dla nas skutki katastroficzne - stwierdziła.

Aleksander Kwaśniewski twierdzi z kolei, że mimo kryzysu należy pogłębiać integrację europejską. - Więcej Europy, niż mniej Europy. Trzeba iść w stronę większej integracji - mówi. Według byłego prezydenta, dzięki stabilnej władzy mamy teraz wielką szansę zdobyć silną pozycję w UE. - Strefa euro potrzebuje nowych krajów. Mamy co najmniej trzy lata bez wyborów. Polska może być bardzo szybko w pierwszym wagonie (decyzyjnym UE) - tłumaczy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM