"Załamujące" - Żakowski o kandydowaniu Millera na szefa SLD

- Na Millerze daleko się nie zajedzie. Jego styl myślenia nie jest innowacyjny - komentuje decyzję Leszka Millera o kandydowaniu na stanowisko szefa SLD Jacek Żakowski, publicysta. - Lubię jego retorykę, ale poza tym nic za nim nie przemawia - dodaje.
- Ja przyjmuję z przykrością decyzję Leszka Millera o kandydowaniu. Miałem nadzieję, kiedy Olejniczak stawał na czele partii, potem kiedy Napieralski zostawał szefem. Teraz mam wrażenie, że odkąd Miller aktywnie wrócił do SLD, to ta partia ciągnie ku takiej mieszczańskiej, postkomunistycznej formacji - komentuje w rozmowie z TOK FM Jacek Żakowski, publicysta "Polityki" i prowadzący Poranek TOK FM.

Miller, szef klubu SLD, poinformował dzisiaj, że na sobotniej konwencji krajowej partii będzie się ubiegał o funkcję szefa Sojuszu. - Jest jakaś taka bezładność polityczna w tym środowisku - uważa Żakowski. - Nie widzę tam żadnego dynamitu. Nie wiem, co mają w baku, ale w najlepszym przypadku to jest woda. A patrząc chociażby na Palikota, to widać, że on ma 98 oktanów i czuć jak ten jego silnik pracuje.

Kwaśniewski łączy? "Szlachetne..."

Leszek Miller przyznał też, że wpływ na jego decyzję miał były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - To szlachetne ze strony Kwaśniewskiego - stwierdza Żakowski. Dodaje jednak, że sam nie widzi żadnych zalet Millera, oprócz jednej - że może wygrać wybory w partii.

- Natomiast Palikot - to jest coś innego. To środowisko, które nie ma postkomunistycznego obciążenia, za którym idzie pewien schematyzm myślenia, charakterystyczny dla SLD i Millera. W partiach istnieje coś takiego jak kultura korporacyjna. I Sojusz stworzył sobie negatywną kulturę polityczną, która ciągnie wilka do lasu, czyli do Millera właśnie - podkreśla.

- Na nim jednak daleko się nie zajedzie - podsumowuje Żakowski. Tłumaczy: - Styl myślenia Millera nie jest innowacyjny. Lubię jego retorykę, ale poza tym nic za nim nie przemawia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM