To początek europejskiej federacji - Smolar o wynikach szczytu UE

Szczyt w Brukseli to początek europejskiej federacji - ocenia w rozmowie z ?Gazetą Wyborczą? Aleksander Smolar, prezes Fundacji Stefana Batorego. Jak mówi Unia z powodu obecnego kryzysu musi naprawiać błędy popełnione przy tworzeniu strefy euro: - Trzeba na ten kryzys reagować. Dlatego Unia tworzy zaczątki unii fiskalnej.
Głównym elementem wynegocjowanej na wczorajszym szczycie Rady UE "nowej umowy fiskalnej" jest wzmocnienie dyscypliny poprzez wprowadzenie do konstytucji wszystkich państw euro "złotej reguły" fiskalnej, która zakłada, że roczny deficyt strukturalny nie przekracza 0,5 proc. nominalnego PKB. Za kontrolę wdrażania tej zasady będzie odpowiadał Trybunał Sprawiedliwości UE. Inny element to automatyczne sankcje dla państw naruszających pułap 3 proc. deficytu. Tylko kwalifikowana większość państw będzie mogła takie sankcje uchylić (dotychczas większość była potrzebna, by je zaaprobować), co zdecydowanie utrudni polityczną ingerencję w celu uniknięcia kary. Do zawarcia umowy razem z krajami euro wstępnie gotowość zgłosiło 9 państw spoza euro - czyli wszystkie z wyjątkiem Wielkiej Brytanii.

- To świadome samoograniczenie suwerenności państw członkowskich, by lepiej zarządzać wspólną suwerennością. To elementy federalizacji UE - ocenia te propozycje szef Fundacji Stefana Batorego.

- Nie mówimy o wielkich ideach. Popełniono u początków euro poważny błąd: integracji finansowej nie towarzyszyła wspólnota fiskalna, zaczątki budowy wspólnoty politycznej. Zabrakło ostatecznego pożyczkodawcy, gwaranta wypłacalności państw Unii i jej systemu bankowego. Europejski Bank Centralny nie spełnia takiej funkcji - mówi Smolar pytany, czy idea wspólnoty się rozpływa.

Jak dodaje, sukcesem szczytu jest otwarta formuła zaproponowanego porozumienia: - Nie powiodło się to, czego chciał prezydent Francji Nicolas Sarkozy - oddzielenie krajów euro od reszty UE. Unia postawiła na rozwiązanie otwarte, a nie zamknięte.

Smolar przypomina, że od tego, czy strefa euro przetrwa, zależy nie tylko gospodarka jej krajów oraz powiązanych z nią innych państw UE, w tym Polski. Nawet np. ponowny wybór prezydenta USA Baracka Obamy; bo od sprawności Europy zależeć będzie koniunktura w USA - ocenia.

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM