"Przeprasza, bo nie odpowiedział za stan wojenny". "Niedługo stanie przed innym sądem". Politycy o liście Jaruzelskiego

"Miejsce Jaruzelskiego jest na sali sądowej". "Generał niedługo stanie przed innym sądem"; "Nikt nie chce usłyszeć jego przeprosin" - tak politycy w programie Moniki Olejnik "7 Dzień Tygodnia" w radiu ZET skomentowali oświadczenie Wojciecha Jaruzelskiego, w którym generał powtórzył, że stan wojenny był wyższą koniecznością i po raz kolejny za niego przeprosił.
- Miejsce generała jest na sali sądowej, a nie w Radiu ZET - powiedział w radiu ZET rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman. - Jest zapowiedź, że generał dziś zrobiłby to samo. To nie była żadna wojna polsko-polska, a radziecko-polska. Ja cały czas żałuję, że państwo polskie po 1989 r. nie odcięło się zdecydowanie od tych korzeni oraz że generał nie został za stan wojenny choćby symbolicznie, ze względu na wiek, ukarany - powiedział Hofman. - A ludzie, którzy wtedy strzelali do Polaków, do "Solidarności", pobierają dziś wysokie emerytury. To jest skandal III Rzeczpospolitej - dodał rzecznik PiS.

Kurski: Jaruzelski przeprasza, bo nigdy nie odpowiedział za stan wojenny"

- Jedyna miła rzecz w tym orędziu to taka, że nie zostało wygłoszone o szóstej rano na obu kanałach Telewizji Polskiej - wtórował Hofmanowi Jacek Kurski z Solidarnej Polski.- Reszta to hipokryzja i czysta gra - skwitował. - Jest tam jedno ciekawe słowo - "ja wciąż przepraszam". Generał wciąż przeprasza, bo nigdy za to nie odpowiedział. Nie wystarczy przeprosić, on powinien za to odpowiedzieć - podkreślał europoseł. Jak stwierdził, "13. grudnia totalitarna władza zgniotła gąsienicami czołgów najpiękniejszy w historii Polski ruch wolnościowy, Joannę d'Arc, jaką była "Solidarność". 13. grudnia my będziemy myślą i modlitwą przy ofiarach Stanu Wojennego" - dodał.

"Nie rozgrywajmy 13 grudnia ohydnej polityki"

- 13 grudnia powinniśmy uczcić pamięć ofiar, a nie rozgrywać ohydną politykę - mówił z kolei Stanisław Żelichowski z PSL. - Pan generał przeprasza po raz kolejny, chwała mu za to. Jest starszym człowiekiem, ale to jest do oceny historyków a nie nas tu przy stole. Tak jak Żydzi, którzy protestują, gdy nazywa się jakieś zbrodnie Holocaustem, bo Holocaust był tym szczególnym działaniem, które trzeba wyróżniać, tak samo my musimy pamiętać, że to była wojna polsko-polska, która zaistniała 13. grudnia i nie można podczepiać pod stan wojenny różnych manifestacji, aby to dezawuować - mówił w radiu ZET Żelichowski. Jak stwierdził, "bardzo mu się to nie podoba". - Powinniśmy się nad tą datą pochylić i uczcić pamięć ofiar - podkreślił.

Rozenek: "Nikt nie chce usłyszeć przeprosin generała"

- Generał ciągle przeprasza, bo nikt nie chce jego przeprosin usłyszeć - komentował w "7 Dniu Tygodnia" Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. I zaatakował posłów prawicy. - Czarno-białe widzenie historii, które zaprezentował poseł Hofman, można zrozumieć ze względu na wiek pana posła. Ale jak słyszę pana posła Kurskiego, który opowiada takie same rzeczy, to jestem przekonany, że pan poseł pamięta PRL. Nie wszystko w PRL było złe, i nie wszystko było dobre. Natomiast generał ciągle przeprasza, bo nikt nie chce tych przeprosin usłyszeć - stwierdził Rozenek. - To jest straszne, że od starego, schorowanego człowieka wymaga się ciągle przepraszania. Męża stanu poznaje się po tym, że w trudnych momentach historii potrafi podjąć decyzję - dodał i stwierdził, że "gorszy wtedy byłby brak decyzji, bo być może, a można nawet powiedzieć, że z pewnością doszłoby do przelewu krwi". - Nikt nie może dziś z całą pewnością powiedzieć, że nie doszłoby do wojny domowej. Wprowadzenie Stanu Wojennego było drogą do Okrągłego Stołu - powiedział Rozenek.

" Wojskowi, którzy przeprowadzili stan wojenny, nie są z tego dumni"

- Nie znam nikogo, kto byłby dumny ze stanu wojennego - mówił o oświadczeniu gen. Jaruzelskiego Marek Siwiec z SLD. - Nie wiem, czy ja jestem naiwny, ale słuchałem człowieka, który ma prawo przy takiej okazji coś powiedzieć. Można odrzucić te przeprosiny, to jest jego sprawa, ale jeśli takie słowa padają, to dla mnie jest trochę bliżej do zbliżenia i uspokojenia. Ale stan wojenny będzie antagonizował - ostrzegł europoseł. - Nie znam nikogo, kto byłby dumny ze stanu wojennego, a znam na przykład wojskowych, którzy przeprowadzali tę operację. Oni nie są z tego dumni, oni wykonali swój rozkaz. Nie znam osoby, która by zacierała ręce z hasłem "aj, aleśmy im tam dali!" - stwierdził Siwiec. Dodał, że w jego przekonaniu "drogą do Okrągłego Stołu był ten opór podziemny, ale również refleksja po stronie obozu rządzącego". - Dla mnie stan wojenny to była osobista katastrofa. Ja byłem po stronie władzy, byłem działaczem studenckim, ja wtedy zrozumiałem, że siła wyszła na ulicę. Ta refleksja doprowadziła nas w pewnym momencie do Okrągłego Stołu, choć nie sam stan wojenny jako taki - dodał.

Graś: "Generał mnie ani nie wzruszył, ani nie przekonał"

- Stan Wojenny był tragedią, katastrofą, zginęli ludzie i ginęli wiele tygodni i miesięcy po jego wprowadzeniu - przypomniał rzecznik rządu Paweł Graś. - Ani mnie nie wzruszył pan generał Jaruzelski, ani nie przekonał. Nic nie usprawiedliwia zabijania rodaków - podkreślił. - Stan Wojenny cofnął nas na wszystkich płaszczyznach daleko w tył, również gospodarczo. Bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, gdyby Stan Wojenny nie zatrzymał różnych procesów - dodał Graś. Jak stwierdził, "Najważniejsza lekcja to pamiętać (...)". - O stanie wojennym trzeba przypominać, uświadamiać, że wcale niedawno był w naszej historii czas, kiedy Polacy strzelali do Polaków - dodał.

Nałęcz: "Generał niedługo stanie przed innym sądem"

Zupełnie inaczej odniósł się do oświadczenia generała Jaruzelskiego Tomasz Nałęcz. - Jestem w dużym kłopocie, ponieważ generał jest umierający i trudno z nim polemizować - stwierdził doradca prezydenta Komorowskiego. - Myślę, że im więcej lat mija od 13. grudnia, tym chyba bardziej oczywiste jest, że nie ma takiej racji, która usprawiedliwia wyprowadzenie czołgów przeciwko własnemu narodowi, oraz że takiej decyzji nie można usprawiedliwić - powiedział Nałęcz. - Ale nie chcę sądzić generała, ponieważ generał wkrótce stanie przed innym sądem - zakończył.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM