Błaszczak nie podziękuje Kopacz, choć przełożyła posiedzenia komisji

Przesunięto posiedzenia sejmowych komisji tak by posłowie Prawa i Sprawiedliwości zdążyli na swój Marsz Niepodległości i Solidarności. Jutro zamiast o 18:30 komisje spraw zagranicznych i finansów publicznych rozpoczną się o 16:30. Mariusz Błaszczak nie zamierza jednak podziękować marszałek Ewie Kopacz za to, że poszła im na rękę.
- Pani Marszałek na konferencji prasowej zarzucała nam intencje, których nie mieliśmy, karciła nas, wzywała do pracy w Sejmie, a nie do manifestowania, to było co najmniej niestosowne - mówi Błaszczak. - Nic w tym nadzwyczajnego, że w dzień poprzedzający posiedzenie Sejmu odbywają się komisje: finansów, spraw zagranicznych czy polityki społecznej. Jesteśmy również przed pierwszym czytaniem budżetu. Kiedy komisja finansów ma ustalić plan pracy nad budżetem? Dziś potrzeba odpowiedzialności - mówiła Kopacz na konferencji w piątek. - Ja się odwołam do jednej rzeczy, której znajomości wymagam od wszystkich posłów - regulaminu Sejmu. W art. 7 ust. 1 i 4 jest czytelnie napisane, że miejscem pracy i obowiązkiem każdego posła jest praca w komisji - przypomniała. Błaszczak:

Zdaniem Błaszczaka Ewa Kopacz źle postrzega swoją rolę. - Rolą Marszałka Sejmu jest organizowanie pracy wysokiej izby, a nie piętrzenie problemów, czy dokonywanie tego rodzaju nieuczciwych ocen - dodaje przewodniczący klubu PiS. Jutro sejmowa komisja spraw zagranicznych będzie obradować nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra Radosława Sikorskiego. Posłowie będą jednak dyskutować bez ministra, gdyż ten w tym czasie będzie przebywał w Moskwie.

DOSTĘP PREMIUM