"Marsz 13 grudnia? PiS zbiera wojska w oparciu o sprytny populizm" - Maliszewski dla TOK FM

- W okresach kryzysowych nacjonalizm ma coraz większe znaczenie - komentuje dla TOK FM specjalista ds. marketingu politycznego dr Norbert Maliszewski z UW. - Jarosław Kaczyński zauważył te silne emocje 11 listopada, teraz więc stara się podnieść sztandar nowego nacjonalizmu. Marsze będą się odbywać pod każdą możliwą datą, która będzie się kojarzyła z suwerennością, patriotyzmem - dodaje.
- Prawo i Sprawiedliwość zbiera wojska, czyli zajmuje pozycje w nowej wojnie polsko-polskiej - tak organizację jutrzejszego Marszu Niepodległości i Solidarności w Warszawie komentuje dr Norbert Maliszewski, ekspert ds. marketingu politycznego z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem nie muszą to być pozycje stracone. - To mogą być mocne pozycje, bo te wojska PiS zbiera w oparciu o sprytny populizm - podkreśla.

"Nowy nacjonalizm"

- PiS pojmuje interes narodowy w sposób egoistyczny, na zasadzie: chcemy wszystkiego, a nie oddajemy niczego - uważa Maliszewski. - I w oparciu o emocję, jaką jest w tym wypadku nacjonalizm. PiS "zbiera wojska" - dodaje ekspert. I tłumaczy: - W okresach kryzysowych nacjonalizm ma coraz większe znaczenie. PiS ma więc nadzieję na to, że egoizm narodowy będzie się nasilać.

- Ludziom trudno sobie wyobrazić złożoną alternatywę w postaci kooperacji wielu państw, gdzie trzeba się dołożyć, aby nie stracić. Łatwiej jest powiedzieć, że bogaci Niemcy i Francuzi wyciągają od nas pieniądze. Strach ma wielkie oczy, więc lęk przez kryzysem budzi demony nacjonalistyczne - podsumowuje ekspert UW.

Zdaniem Maliszewskiego, marsze - ten z 11 listopada, 13 grudnia i odbywające się 10 dnia każdego miesiąca - mają jednoczyć osoby, dla których ten nacjonalizm jest coraz ważniejszy. - Dlatego też marsze będą się odbywać pod każdą możliwą datą, która będzie się kojarzyła z suwerennością, patriotyzmem. Jarosław Kaczyński zauważył te silne emocje 11 listopada, teraz więc stara się podnieść sztandar nowego nacjonalizmu - żeby nie zrobiła tego Solidarna Polska.

"Gdyby był bardziej umiejętny, gromadziłby..."

Według Maliszewskiego w społeczeństwie w czasie kryzysu potrzeba jedności będzie się nasilać. - I gdyby Jarosław Kaczyński był bardziej umiejętnym graczem, to by wyciągał na ulice więcej ludzi. Prezes PiS niepotrzebnie całe te wydarzenia radykalizuje. Gdyby robił to wszystko w sposób bardziej aprobowany przez zwykłych Kowalskich, to mógłby na tym populizmie nacjonalistycznym sporo ugrać.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM