Tusk o 13 XII: Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zabijania ludzi

Donald Tusk bardzo negatywnie ocenił wprowadzenie stanu wojennego. Według niego, nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. - Przemocy, bezwzględności, zwykłego łajdactwa nie da się usprawiedliwić - powiedział.
- Podobnie jak dla milionów ludzi z pokolenia Solidarności dla mnie ten komunikat o wprowadzeniu stanu wojennego spadł jak grom z jasnego nieba - wspominał na konferencji prasowej Donald Tusk.

Jego pogląd na stan wojenny jest jednoznaczny. - Nie może być akceptacji, tolerancji, odpuszczenia grzechów. Stan wojenny zrujnował nie tylko szanse całego narodu na odzyskanie choćby fragmentu suwerenności, ale był ciosem wymierzonym w życie ludzi - stwierdził.

"Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla bicia ludzi"

- Gen. Jaruzelski pozostanie w historii jako osoba bardzo kontrowersyjna. Na pewno bilans jego dokonań w moje ocenie i mojego pokolenia to bilans negatywny. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla łamania prawa, bicia ludzi, zabijania ludzi, marnowania wielkiej narodowej szansy. Tutaj wątpliwości nie ma - dodał.

Wypowiada się również nt. osób, które usprawiedliwiają wprowadzenie stanu wojennego. - Przemocy, bezwzględności, zwykłego łajdactwa nie da się usprawiedliwić. Każdy polityk, który przemoc usprawiedliwia racją stanu jest z definicji człowiekiem podejrzanym. - powiedział premier.

"Nie wytwarzać atmosfery konfliktu"

- Nie znajduję zrozumienia dla tych, którzy 13 grudnia wytwarzają atmosferę dla konfliktów - stwierdził na premier. To zapewne komentarz do dzisiejszych i wczorajszych marszów prawicowych partii i organizacji. - Każdy, kto 13 grudnia szuka pretekstu do konfliktu, uderza we wspólnotę narodową - dodał Tusk.

Stan wojenny wprowadzono 13 grudnia 1981 roku. Władze komunistyczne pod przewodnictwem generała Wojciech Jaruzelskiego chciały w ten sposób zdławić ruch "Solidarności". W czasie stanu wojennego zabito 56 osób.

DOSTĘP PREMIUM