"O Polsce nawet nie ma plotek" vs "Sukces głównie wizerunkowy" [Eksperci w TOK FM]

- Oceny polskiej prezydencji są bardzo pozytywne - mówiła w TOK FM dr Agnieszka Łada, ekspertka z Instytutu Spraw Publicznych. - Sukces? Tak. Ale wizerunkowy - komentował prof. Tomasz G. Grosse. Dziś kończy się polskie przewodnictwo w Radzie UE.
- Wszyscy podkreślają, że Polska przejmowała prezydencję w bardzo trudnym momencie. Wiadomo było, że jest kryzys. Nikt jednak nie spodziewał się, że wybuchnie z taka mocą. Może nie byliśmy głównym rozgrywającym, ale wypełniliśmy to, co było w agendzie konieczne. Doprowadziliśmy do wynegocjowania reform gospodarczych, czyli tzw. sześciopaku. To bardzo konkretne szczegóły, które pozwolą zapobiec kolejnym kryzysom w Unii - mówiła w TOK FM Agnieszka Łada, Kierownik Programu Europejskiego w Instytucie Spraw Publicznych.

Sprawna Polska

Ekspertka właśnie wróciła z konferencji analityków w Berlinie, która podsumowywała prezydencję. Opowiadała, że Polska była zauważona jako bardzo sprawna organizacyjnie. - O niczym się nie plotkuje, nic się nam nie wytyka. Wszyscy uważają, że zrobiliśmy po prostu dobrą robotę - mówiła dr Łada. Nie tylko jednak sprawne administrowanie było atutem polskiego przewodnictwa w UE. Ekspertka przypomniała o wprowadzeniu wspólnej regulacji dotyczącej europejskiego patentu. - Przedsiębiorca w Unii może w prosty sposób zarejestrować patent we wszystkich krajach członkowskich. To niesamowicie ważne, bo obniża koszty - uważa specjalistka z ISP.

Konkrety? Trudna sprawa

Prof. Tomasz Grzegorz Grosse, ekspert Instytutu Kościuszki, także postrzega kończącą się polską prezydencję jako sukces, choć głownie wizerunkowy. - To jest ważny zasób dla polityki w Unii - przyznaje specjalista. - Z drugiej strony nie można wymienić zbyt wielu konkretów - zaznacza.

Ekspert wymieniał przeszkody, jakie stanęły na drodze lepszego wykorzystania przewodnictwa w Radzie UE. Po pierwsze, bycie poza strefą euro. Po drugie, zarówno w Unii, jak i za wschodnią granica, nie ma "nieprzychylnego klimatu" dla rozwoju Partnerstwa Wschodniego. Według prof. Grosse, w takich warunkach nie dało się odnieść większego sukcesu. - Trzecią przeszkodą były wybory. Odwracały uwagę polityków pierwszej ligi od spraw prezydenckich - wyliczał ekspert. Jak mówił, brakuje także systemu prowadzenia polityki na arenie europejskiej. - Chodzi o taki system z prawdziwego zdarzenia, jaki mają na przykład Niemcy. Tam są odpowiednie struktury, które realnie wspierają efektywność działań na europejskiej scenie politycznej - podsumował prof. Grosse.

DOSTĘP PREMIUM